środa, 27 sierpnia 2014

Tynków ciąg dalszy...gruz i zmiana koncepcji tarasu...wykop pod prąd

   Najpierw to, co Was pewnie najbardziej interesuje...Pamiętacie wczorajszą bombę cementową? Otóż dzisiaj już dwa pomieszczenia zmieniły diametralnie swój widok - pokój północno-zachodni i łazienka, a także kilka ścianek na klatce schodowej. Miejmy nadzieję, że 10 palet tynku ciężkiego Kreislel'a wystarczy. Panowie Rafał i Dominik zwracają uwagę na wszelkie nierówności, starają się jak mogą, aby ściany były maksymalnie wypoziomowane. Jest z nimi ubaw, bo tryskają poczuciem humoru i po prostu czystą przyjemnością jest nawet krótka z nimi rozmowa. Zawsze uśmiechnięci, mili i staranni. Jak do tej pory jesteśmy zadowoleni z naszego wyboru:) Spodobało mi się to, co powiedzieli na samym początku, że każdy dom, który robią traktują jak swój własny.



Walka z gruzem wygrana...Jednak moja radość nie trwała długo...po pierwsze gruzu jest ciągle za mało, a po drugie mój Mąż wróciwszy z pracy uznał, że lepiej skrócić długość tarasu od strony zachodu i zakończyć go na oknie kuchennym...Ręce mi opadły, bo gdybym była świadoma tej zmiany wcześniej, nie wysypywałabym tam gruzu... No cóż, teraz trzeba będzie przenieść. Front wciąż pozostawiłam w spokoju, ponieważ najpierw chcę zakupić rynnę i odprowadzić wodę dalej od domu. Dopiero potem przysypiemy rynnę ziemią z gruzem.
   Na zdjęciu poniżej widać też białe drzwi, które zamontowaliśmy tymczasowo. Szkoda nam tych pięknych sosnowych drzwi, bo przy pracach tynkarskich i wylewkowych na pewno by się zniszczyły.


Na domek narzędziowy weszło aż  6 worków gruzu plus 3 worki kartongipsu, który wyłożyłam na spód. W rogach świderkiem wydrążymy otwory na głębokość 80 cm, aby je zalać betonem. Reszta już nie będzie na takiej dużej głębokości.


Udało nam się również wykopać część trasy pod prąd... Zdecydowaliśmy się na głębokość 70 cm. Folię ułożymy na głębokości około 30cm. Folia pełni rolę ostrzegawczo- informacyjną. Zanim łopatą przetniemy kabel, najpierw natkniemy się na folię, której obecność będzie świadczyła o tym, że pod nią znajduje się kabel i nie należy tu kopać.


   Na zdjęciu tego nie za bardzo  widać, ale mamy do wykopania około 30 m, myślę, że udało się wykopać jakieś 13 m do tej pory. Im bliżej domu tym trudniej niestety - coraz więcej korzeni oraz bardzo ubita ziemia przez koparki. Ale myślę, że damy radę.
   Dobranoc kochani, czas odpocząć wreszcie...jutro kolejny dzień, znowu praca na zewnątrz i kolejne wyzwania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz