Sympatyczny Pan Ryszard zajął się naszą podbitką. Na razie udało się wykonać fragment podbitki. Będzie ona jeszcze raz impregnowana. Pan Ryszard twierdzi, że do poniedziałku uda Mu się skończyć. Poprosiliśmy Go również o pomoc w zabezpieczeniu czoła balkonów brązową blachą oraz o przemalowanie drewnianych ozdobników na kolor pasujący do całej reszty.
Ja natomiast ponownie zajęłam się ogrodem. Dosadziłam dwie kolejne chryzantemy, tym razem patriotyczne kolory- biały i czerwony... Czerwona trafiła blisko Pana Stefana, aby umilić mu jesienne chłody. Kolor jest przepięknie intensywny.Pani Stefanowa natomiast otrzymała białe chryzantemy.
Tak wygląda ogrodzenie naszych sąsiadów. Siatka plus drewniane panele. A znad nich wyglądają główki thui brabant... I wielki orzech.
A tu już moja ostróżka, zachwyca swoją barwą i tym, że wciąż kwitnie...
Tutaj natomiast zgrany duet...Wojtuś i Tiger... Wojtuś nie wydaje się być zachwycony tym, że Tigerek ma ochotę wtulić się w jego ciepłe futerko...
Miłego wieczorku wszystkim, idę odpocząć z Mężusiem, bo jutro wstajemy wcześnie rano do pracy.