Domki, o których myśleliśmy na początku...

Zaczęliśmy myśleć o budowie naszego wspólnego gniazdka około dwóch lat temu, ale tak na serio - jakieś 1,5 roku temu. Z początku nastawiliśmy się na budowę drewnianego domku, aczkolwiek ja nie byłam do niego do końca przekonana z dwóch względów - ponieważ nie podoba mi się całkowicie wypełnione drewnem wnętrze, a także to, że co kilka lat trzeba to drewno impregnować.
  Jednak mój Mąż zdołał mnie jakoś przekonać do drewnianego domku. Oto typy, które braliśmy pod uwagę:

I DUKLA (98,96m)






Dukla jest słodkim domkiem, który od razu podbił nasze serce. Ponieważ mamy wejście od strony południowej, umieszczenie kuchni w tym domku byłoby idealne. Aczkolwiek na wczesnym etapie wyboru projektu, nie braliśmy jeszcze tego typu rzeczy pod uwagę, o tym że kuchnię warto umieścić po stronie północnej, lub północno-zachodniej dowiedzieliśmy się dopiero później. Metraż Dukli to 98,96m, tak więc jest to malusi domek. Jego wadą jest to, że nie posiada spiżarki i kotłowni, a klatka schodowa wydaje się pochłaniać sporo miejsca. Niestety wyjście na taras usytuowane jest z tyłu, więc nie moglibyśmy tego wykorzystać, ponieważ akurat tam nie będzie tak wiele miejsca, ani ładnych widoków.

II BARTNE 6 (106,77m)






Bartne to kolejny uroczy domek. Ma o wiele większy balkon po stronie północnej, a także niewielkie zadaszenie na parterze w związku z balkonem. Metraż jest nieco większy, tak więc domek jest nieco wygodniejszy. Łazienki są o wiele większe.Pokoje na poddaszu mają regularne kształty, dwa z nich mają wyjście na wspólny  balkon.  Z salonu można wyjść na taras... Wada? Źle usytuowana kuchnia, brak spiżarni, kotłowni...

 III ZAWOJA 3 DSW (93,04m + pom.gosp. 5,82m)








Ten domek z kolei ma aż trzy urocze balkoniki. Rozmiarem przypomina Duklę, ma wyjście z salonu na taras, a także kotłownię, której brakowało w poprzednich projektach.  Niestety ma sporo wad. Po pierwsze konieczna byłaby modyfikacja poddasza, ponieważ nie potrzebujemy dwóch łazienek. Moglibyśmy połączyć jedną łazienkę z pomieszczeniem na środku i nawet wydzielić garderobę, ale byłby to pokój, który ciężko zagospodarować (długi, ale wąski). Na parterze brakuje spiżarki, salon z kuchnią jest bardzo mały w porównaniu do poprzednich projektów, a kuchnia znajduje się po stronie południowej, gdzie najbardziej grzeje słońce.

#################################################################################

Zrezygnowaliśmy jednak z drewnianych domków, ponieważ przekalkulowaliśmy wszystko i okazało się, że drewniany dom wyszedłby nas drożej aniżeli murowany.  Zaczęliśmy myśleć o metodzie gospodarczej, aby zredukować koszty (mamy w Rodzinie wujków, którzy mogliby nam pomóc), a w domkach drewnianych niestety nic tą metodą zdziałać byśmy nie mogli.  Tak też zrodził się pierwszy pomysł na projekt domku murowanego:

IV ILIADA III (129,1m)




Iliada...Ah, Iliada...Ten domek na zawsze będzie we mnie budzić ciepłe uczucia, jego styl tak bardzo przypadł mi do gustu, że zakochałam się w nim bez reszty. Jednakże z wielu powodów nie byłby on dobrym dla nas wyborem.  Dlaczego?
Po pierwsze koszt...Dach jest śliczny, ale czterospadowy i posiada jaskółki ze wszystkich stron świata. Czyni to budowę tego dachu o wiele droższą, niż w przypadku dachu dwuspadowego. Kolejne punkty, które go dyskwalifikują:
-musielibyśmy przesunąć taras, aby znajdował się całkowicie po stronie zachodniej bez zahaczania o północną
-kuchnia po południowej stronie!
-i najważniejsza rzecz, która kompletnie dyskwalifikuje ten projekt...min szerokość działki - 20,02 m.

Uwielbiam ten dom, ale nie jest nam dane go wybudować i cieszę się, że przemyśleliśmy sprawę i nie zakupiliśmy tego projektu bez dłuższego zastanowienia...

V DOM W RODODENDRONACH ^ (WN) (130,93m)






Patrząc na ten projekt z perspektywy czasu, utwierdzam się w przekonaniu, że warto było wybrzydzać i zmieniać pomysły na projekt, aby nie popaść w zupełne tarapaty na kolejnych etapach po zakupie projektu... Dom w Rododendronach był kolejnym, źle wybranym i nie przemyślanym projektem domu. Braliśmy go pod uwagę ze względu na mało skomplikowany dach - po Iliadzie zaczęliśmy znowu liczyć się z kosztami, które nas po prostu przerażały. Wybraliśmy więc ten domek z wachlarza projektów Archon (swoją drogą według mnie mają najlepsze projekty domów na działki z wejściem od strony północnej) ze względu na dwuspadowy dach, ale także piękne trzy balony oraz ogólny układ pomieszczeń, który jeszcze wtedy nam pasował. Jednak zupełnie nie wzięliśmy pod uwagę tego, że:
-wyjście na taras usytuowane jest ze złej strony
-kuchnia znowu umieszczona po stronie południowej
-brak spiżarki (aczkolwiek rekompensuje to garderoba na poddaszu)

VI DOM W WANILII (139,50m)





Po chwilach rozsądku i zimnej kalkulacji znów powróciliśmy do marzeń i spontaniczności. Stąd też powyższy projekt Domu w Wanilii. Dom marzenie. Zauważcie, że znowu jest to projekt Archonu. Spory metraż (największy z dotychczasowych domków), znowu wyszukany, a co zatem idzie drogi dach, dwie sypialnie na dole plus salon, trzy na górze, dwa piękne balkony, kotłownia, a nawet garderoba, brakowało jedynie spiżarni...Tutaj kuchnia umiejscowiona jest we właściwym miejscu, schody nie zajmują dużo przestrzeni, taras też wychodzi na właściwą stronę... po prostu piękny dom. Jedyne co przerażało, to koszty jego budowy i wykończenia. Wobec czego szybko z niego zrezygnowaliśmy (aczkolwiek był moment słabości, kiedy to prawie wcisnęliśmy "kup teraz" przy projekcie).
  I tak narodził się kolejny pomysł projektu...

VII DOM W AMARYLISACH (117,83m + 18,93m garażu)





Zupełnie inny dom niż wszystkie pozostałe...dom w Amarylisach...z garażem i nowoczesnym, urbanistycznym wykończeniem bryłowym. Taras nad garażem i spiżarnia w kuchni. Wady? Nie mogliśmy się do końca przekonać do wystających wykuszy, myśleliśmy nad ich modyfikacją. Dodatkowo garaż, który również byśmy usuwali, więc co za tym idzie usunęlibyśmy też taras nad garażem. No i dziwne, długie, a wąskie okno w kuchni i salonie również do mnie nie przemawiało.
Braliśmy pod uwagę ten projekt ze względu na prosty dach oraz dobrze umiejscowioną kuchnię (w przeciwieństwie do Rododendronów).

Dom w Amarylisach był ostatnim przystankiem w naszym poszukiwaniu właściwego projektu. Kiedy natknęliśmy się na Dom przy Wiosennej 4 wiedzieliśmy już, że taki właśnie chcemy, jedynie z drobnymi zmianami. I tak właśnie narodził się Dom przy Wiosennej 5...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz