Tak sobie dryfowaliśmy na dwie motorówki:
A tak nas holowali do brzegu...
Jestem Klaudia, mama trójki cudownych dzieci i żona wspaniałego Mężczyzny.W swoim życiu próbowałam wielu rzeczy- walczyłam na Mistrzostwach Polski w kickboxingu , jeździłam konno (mieliśmy klacz Mimi), tańczyłam salsę, tworzyłam makramy, jeździłam z Mężem terenówką, a obecnie od jakiegoś czasu zakochaliśmy się w karawaningu (całą 5tką jeździmy naszym kamperkiem) oraz sportach wodnych (motorówka i skuter). Kocham ogród i rośliny! Odkąd skończyłam 18 lat oddaję krew. Tańczę bachatę.
Godzinkę drogi jest Jezioro zwane Mucharskim. Jest ono stosunkowo nowe, więc nie wszyscy jeszcze o nim wiedzą, a infrastruktura wciąż tam się buduje. My jednak znaleźliśmy kameralny i niedrogi kemping przesympatycznego Leona i jego żony (kemping Czill Beczki) z pięknym widokiem na jezioro. A stało się tak, gdyż podniósł się poziom wody i nie byliśmy pewni, czy na dzikim cypelku na którym do tej pory stawaliśmy, będzie jeszcze dla nas miejsce. Tym sposobem znalazłam właśnie ten kemping i teraz już będziemy stacjonować raczej tutaj, bo po pierwsze ludzie są przemili, po drugie jest możliwość slipu, a po trzecie dosyć tanio można podłączyć się do prądu i skorzystać z prysznica. Są też punkty gastronomiczne z dobrymi lodami i fastfoodami. Jedynie wąski i stromy dojazd może stanowić wyzwanie, o czym przekonaliśmy się właśnie tego weekendu. Na szczęście mam tak sprytnego, mądrego i ogarniętego Mężusia, że poradził sobie z problemem, kiedy to kamper z motorówką stracił trakcję i zablokowaliśmy całą wąską uliczkę. Jestem z Niego taka dumna, że w każdej sytuacji potrafi sobie poradzić. W dodatku ogarnia też wszelkie usterki w silnikach motorówki,czy skutera, sam wszystko naprawia.
W ten weekend dojechała do nas Rodzina Grzesia i było bardzo wesoło. Wszystkich oczywiście przewieźliśmy albo motorówką albo skuterem albo poholowaliśmy na pontonie albo to i to:) Co kto chciał. Fajnie jest sprawiać radość innym. Często bierzemy też na pokład dopiero co poznanych ludzi, a nawet całkiem nieznajomych, którzy o to akurat poproszą. Niekiedy pytają nas, czy nasze sprzęty są z wypożyczalni, bo też chcieliby wypożyczyć.
Bez dłuższego gadania zapraszam Was na zdjęcia.
Na koniec filmik, który nieco oddaje ten weekend

Sama jestem zaskoczona, że ponownie powitaliśmy do Chańczy... Wydaje się, że odkąd zmieniliśmy miejscówkę oraz zbliżyliśmy się do nowych znajomych, którzy są regularnymi gośćmi w tych rejonach, jakoś nas tam ciągnie, nie tak jak w zeszłym roku, kiedy to z innymi znajomymi współdzierżawiliśmy działkę i przyjeżdżaliśmy niejako z obowiązku.
Teraz spędziliśmy tam długi weekend, zostaliśmy aż do środy, a odwiedził nas mój Brat z dziewczyną oraz mój przyjaciel i partner bachatowy wraz ze swoją dziewczyną. Dodatkowo poznaliśmy kolejnych nowych znajomych i wielu osobom dostarczyliśmy niezapomnianych przeżyć związanych z motorówką i skuterem.
Gdy dojechaliśmy słońce chyliło się już ku zachodowi, który był przepiękny (chociaż nie taki jak rok temu na Mazurach na kempingu Kama). Rozłożyliśmy się i zwodowaliśmy jednostki pływające.
Na koniec zapraszam Was na krótki filmik