Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kemping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kemping. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 lipca 2022

Urlop cz.VI Ślesin - Kemping Letnik

 Po Mazurach przenieśliśmy się do Ślesina koło Konina, na kemping Letnik. Polecamy to miejsce bardzo serdecznie - mnóstwo miejsca do wyboru by postawić kampera lub przyczepę czy też namiot, można także wynająć jeden z domków. Właściciele są niezwykle mili i pomocni, zwłaszcza najstarszy  z nich - bardzo troskliwy, martwił się o nas gdy zakopaliśmy się niedaleko kempingu, bo skręciliśmy w złą stronę. Sam kemping ładny, ze slipem, niedrogi. Dużo starych drzew dających ochłodę w gorące dni.

Zanim dotarliśmy na miejsce:

Ktoś tu podpija mi kawę i przekupuje całusami:)

A tak zakopaliśmy się przed kempingiem - bo lekko zabłądziliśmy. Przyjechał po nas właściciel kempingu, bardzo zmartwiony, że taka przygoda nas spotkała. Podziwiam w ogóle mojego Mężusia, że  tak dobrze radzi sobie z takim zestawem.

To już plaża na kempingu Letnik. My korzystaliśmy z drugiej strony pola biwakowego.
Tutaj także można było stanąć sobie, by mieć piękny widok na jezioro.
Jeden z prywatnych pomostów.
Woda tak czysta, że aż raki występują.
Łowimy rybki do siatki:)
Piękna tęcza po małym deszczu.

Brygada RR.

Tadzio zrobił nam zdjęcie, kiedy odpoczywaliśmy pijąc kawkę.


Dzieci bawią się na placu zabaw zaraz obok, a my na kocyku sobie leżymy i patrzymy na chmury.

Tutaj gramy w Park Niedźwiedzi.

Kto tu jest gwiazdą? Oczywiście, że ja.


Samolocik u mamy:)
Tadzik się relaksuje.
A tutaj przybiliśmy do centrum Ślesina i zacumowaliśmy tam, gdzie mogliśmy. Odbijacze trzeba było dać wyjątkowo wysoko, bo tak wysoki był pomost.
Nikoś na tle Łuku Triumfalnego Napoleona

Plac zabaw oczywiście musi być zaliczony:)



Pyszna pizza z dowozem do kampera :)

Takie kwiaty zebrałam na spacerze.
Przytulaski...

Tadzio fotograf, ja staram się pozować :D

Moje Skarby. Zosia gdzieś uciekła.




Stópeczki:)



Taką pamiątkę sobie zakupiłam ze Ślesina w sklepie motorowodnym.

Zosia chyba miała ochotę zakupić sobie wiosła :)

Ryneczek Ślesina z pomnikiem Gęsiarza.


Przytulaski:)

Tak słodko Zosia zasnęła kiedyś w kamperze.

Reszta w kolejnym poście:)


poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Weekend sam na sam z Mężusiem - Molo Resort w Osieku.

 Dzieciaczki są naszymi oczkami w głowie, wszystko kręci się wokół nich, jednak czasem trzeba też skupić się na sobie i na związku, bo każda relacja jest jak kwiat - nie pielęgnowana - traci siłę i usycha. Nigdy nie zapominam o moim Mężusiu i zdaję sobie sprawę z tego, że dzieci kiedyś nas opuszczą, a my będziemy zawsze razem i o to nasze małżeństwo dbać trzeba każdego dnia.

Po prawie 12 latach małżeństwa oraz 17 latach bycia razem, myślę, że nasz związek można nazwać dojrzałym. To już nie jest pierwsza namiętność i ślepe zauroczenie. Ta początkowa fascynacja zamieniła się już w poczucie harmonii, bezpieczeństwa, przywiązania do najbliższej osoby, którą kocha się jak siebie samego, w ciepło, ukojenie, przyjemność i szczęście, że to jest ta jedyna osoba, po tylu wciąż latach.  

  Dlatego tym razem wybraliśmy się z Grzesiem sami na weekend do Molo Resort w Osieku. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie moja Mama, która została z dziećmi, za co jestem Jej bardzo wdzięczna. Było naprawdę cudownie, wypoczęliśmy i nacieszyliśmy się sobą. Doświadczyliśmy ponownie totalnej wolności -mogliśmy robić co chcemy, kłaść się spać kiedy chcemy, wstawać o której nam pasowało, jeść co zapragniemy i kiedy, tańczyć i drinkować razem, na leżaczku na basenie zamknąć oczy i nie martwić się, że któreś z naszych pociech może sobie zrobić krzywdę...
 
I czerpaliśmy z tego czasu jak najwięcej...Spaliśmy, śmialiśmy się, odpoczywaliśmy, jeździliśmy rowerami, kąpaliśmy się w basenie, tańczyliśmy do kubańskich rytmów i piliśmy pyszne drinki. Zamknęłam te chwile w kadrach...







Tu mój Mężczyzna naprawia wtyczkę od prądu, duma mnie rozpiera, że mam takiego sprytnego Męża.
Nasz basen :)

















Jak zwykle zabrałam z sobą bukiet kwiatów, tym razem była to mieszanka z ziołami na 15 sierpnia, gdyż w niedzielę wybraliśmy się na mszę. Co to za komfort móc skupić się tylko na nabożeństwie, zamiast dzielić uwagę jeszcze na biegającą Zosię:)

A to widok z hotelu Molo Resort na restaurację oraz zalew. Dla gości, którzy nie posiadają swoich kamperów, przyczep lub namiotów, ośrodek oferuje komfortowe i niestety niezbyt tanie pokoje.

Na koniec podjechaliśmy na chwilę do Międzybrodzia Bialskiego... Będę ten weekend milo wspominać <3