Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gaz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gaz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 stycznia 2015

Pokoje pomalowane, łazienki na finiszu, kuchnia w trakcie fugowania, lampy na piętrze założone

  Dobrze kochani, obiecałam, to słowa trzeba dotrzymać:) Dużo czasu zeszło mi na robienie zdjęć, ponieważ niewyraźne poranne światło niezbyt mi sprzyjało. Ale mam nadzieję, że coś mniej więcej na zdjęciach zobaczycie. Jest tego sporo...
   Na pierwszy rzut coś, co już wcześniej troszkę widzieliście... Kuchnia - płytki są już wszędzie położone, jedynie pewnie kamień będzie położony po mebelkach, zobaczymy. Teraz tylko trzeba zafugować, kupiłam specjalną fugę epoksydową Mapei. A to co widzicie na podłodze, to karton z drzwiami wnękowymi Radaway Carena do dolnej łazienki.

 Płytki kuchenne ścienne przy okapie.... i pod ladą również pojechaliśmy paskiem płytek, dla lepszego utrzymania czystości.
 Poniżej dolna łazienka - płytki położone, odpływ liniowy zamontowany, spadek zrobiony, płytki zafugowane, grzejniczek założony. Teraz tylko drobne dopieszczenie - zamontowanie kibelka, drzwi, baterii, dołożenie mozaiki której brakło oraz kupno mebelków... I tak, mam podłogówkę pomimo tego wspaniałego dużego grzejniczka, bo pewnie za chwilkę znów będzie takie pytanie:)

 Tutaj możecie dostrzec wygodną ławeczkę, zrobioną solidnie przez Wujka. Było to jego pomysłem, który bardzo mi się spodobał. Ponieważ mamy spory prysznic, więc jest na nią wystarczająco dużo miejsca.
Brakujące płytki wreszcie dotarły, więc górna łazienka jest już kompletna. Teraz tylko wyczyszczenie płytek i zasilikonowanie szczelin, powieszenie lampy nad lustrem oraz zamówinie mebelków na wymiar. Dla przypomnienia taki był projekt:
A jest tak:

 Grzejniczek zawieszony, trzeba jeszcze obciąć piankę przy kibelku, a na sam koniec zamontować deskę. Łazienka jest naprawdę ogromna, można się po niej gonić. Jak to określił nasz majster - pokój łazienkowy:)
  Dla przypomnienia projekt:
A jest tak:)
Projekt:
Realizacja:
Jak widzicie nie warto czasem kurczowo trzymać się projektu. My zmieniliśmy w nim praktycznie wszystko oprócz podłogi:) Ale to duża zasługa Wujka Janusza, który nieco nami pokierował, doradził, zaproponował inne rozwiązania. Dziękujemy!!!
   Zaraz...jak sobie pomyślę o podłodze, to ją także zmieniłam - uparłam się, aby płytki szły na 1/3, a nie równolegle, jak w projekcie:)

A teraz parę nowych rzeczy...Zawiesiliśmy żyrandol na klatce schodowej:) Wygląda majestatycznie, Grześ powiedział, że jak w kościele, więc jak za rok ksiądz przyjdzie do nas po kolędzie, do nie będzie chciał wyjść:) Na ścianie z oknem planujemy położyć jeszcze biały kamień dekoracyjny w formie niby to cegły...
   Żyrandol kupiłam okazyjnie na aukcji allegro. Wraz z przesyłką kosztował mnie jedynie 130zł. Grześ męczył się, żeby go zawiesić, jest bardzo ciężki, podobno mosiężny. 6 ledowych żaróweczek 4W pięknie rozświetla całą klatkę. Boczne ściany pomalowałam na kolor Antycznego Marmuru Duluxa, ale na tym zdjęcie niezupełnie to widać:).

Kolejne lampy zostały zawieszone we wszystkich trzech pokojach na piętrze. Oto lampa do sypialni. Czwarte zdjęcie pokazuje ściankę na której znajdzie się szafa na zamówienie - trzeba obudować ten drewniany słupek. W kolejnym pokoju jest identyczny, drugi. Tam również zamówimy szafę na wymiar. Jedną ściankę pozostawiliśmy białą. Podoba mi się gra bieli z niebieskością.
 A to pokój pomalowany na... Garść Muszelek Duluxa...Wierzcie, lub nie, ale to jest ten kolor. Jak dla mnie wygląda jak biały, no może z domieszką czegoś jeszcze...Ale w świetle dziennym, gdybym nie wiedziała, że sama malowałam ten pokój, to pomyślałabym, że to biały. Dlatego zastanawiam się, czy wnęki przy oknie nie pomalować dla kontrastu jakąś inną farbą typu szary albo kawa z mlekiem albo coś podobnego...

 No i ostatni pokój na tym piętrze... Najcieplejszy i najweselszy. W nim zamontowaliśmy kulistą lampę, na razie wsadzona jest byle jaka żarówka, w przyszłości damy jakąś bardzo mocną ledową. W tym pokoju podoba mi się to, że patrząc z jednego rogu można pomyśleć, że pokój jest pomarańczowy, a patrząc z przeciwległego rogu - żółty, jak na ostatnich zdjęciach. Wypatrzyłam już do tego  pokoju piękną, olbrzymią szafę. Tutaj nie ma słupów do zabudowania, więc możemy kupić gotową szafę, która będzie znacznie tańsza od tych na wymiar. 
Mój Ukochany zamontował także lampy na strychu - zwykłe plafony po obu stronach.
A teraz parę innych kwesti... Nie wiem, czy orientujecie się ile kosztuje każdy przyłącz. My ostatnio dostaliśmy rachunek za przyłączenie do sieci gazowej - 2200zł. Wcześniej już zapłaciliśmy za wykop sieci wewnętrznej około 22m -1300zł. Do tego opinia kominiarska - 200zł i skrzynka gazowa - 220zł. Razem -3920zł.
   Przyłącz prądu - 1964zł. Przyłącz wody -1222zł. Gaz jest najdroższy.
   Za prąd miesięcznie płacimy na razie 60zł. Jest to kwota wyliczana na kilka miesięcy na przód. Za wodę płacimy kilkanaście-kilkadziesiąt złotych póki co.
   Jeśli chodzi o meble kuchenne, to we czwartek przychodzi do nas projektant-montażysta, który weźmie wszystkie wymiary oraz zaproponuje różne rozwiązania odnośnie kuchni, szafki w łazience oraz szaf w pomieszczeniach. Zmieniłam kolorek frontów kuchennych z jesionu syberyjskiego na dąb sonoma. Blat zostaje dalej biały. Jestem uparta:)
   Wczoraj zamówiłam piękny zlewozmywak Prima-Gran Sydney biały MT-KW. Był w promocji - 518zł z przesyłką i automatycznym syfonem zamiast 730zł. 35 lat gwarancji.

Do tego zamówiłam też baterię Deante (polska firma) Aster BCA 061M chrom za 190zł. 7 lat gwarancji, bateria jest składana, więc okna jej nie straszne.

  Przyszły tydzień zapowiada się ekscytująco... W poniedziałek malować będę pokój na dole na kolor Zimy Wietrznej Nobilesa (szarawy) i Zielonej Wyspy Duluxa.
  20 stycznia - przyjeżdżają panele! Ciekawe jaki będzie końcowy efekt.
  Powinny pojawić się również parapety...Miejmy nadzieję, że wybraliśmy odpowiedni kolor.
  22 stycznia - przyjeżdża pan pomierzyć mebelki...
  W między czasie Wujek będzie dalej pracował nad łazienkami, kuchnią i chyba zabierze się też za płytki w salonie- zobaczymy.
  Będzie interesująco:)
  Poniżej pokój do wymalowania.


Miłej niedzieli Wszystkim

niedziela, 14 grudnia 2014

Płytki...drzwi...kamień...żyrandol...

   Od czwartku mamy gaz - założyli nam licznik. Jeszcze z niego nie korzystaliśmy, ponieważ czekamy na pana serwisanta od Buderusa, który pokaże nam co i jak... Mój Mąż coś tam próbował majstrować, ku mojej zgrozie, ale poddał się po kilku godzinach, jak piec po prostu nie zapalił. Możliwe, że gdzieś jeszcze jakiś zaworek jest nieodkręcony. Lepiej poczekać na specjalistę.
   W kominku grzejemy od 17 listopada, z tym że z małymi przerwami - nie codziennie. Ciężko na razie uzyskać większą temperaturę niż 16-17 stopni. Pocieszam się tym, że może to być kwestia świeżych jeszcze murów, wylewki i po prostu pierwszego sezonu. Myślę, że jak dołączymy gaz, to uzyskamy większy sukces, zobaczymy.
  Na razie jesteśmy na etapie robienia gniazdek i włączników - mozolnie to idzie, ale powoli do przodu. Dobra rada - jeśli jesteście przy robieniu instalacji elektrycznej, hydraulicznej, to róbcie tyle zdjęć, ile możecie, każdego niepozornego zakątka. Uwierzcie mi - to się potem przyda. Nie będzie takiego marnowania czasu na dojście od czego jest ten i tamten kabelek... Ja na szczęście zdjęcia porobiłam, zapomniałam tylko o dwóch miejscach, ale to jakoś udało się obejść.
   W między czasie odbywa się też gruntowanie ścian. Górę mam skończoną, jedynie na klatce schodowej będę prosiła Grzesia, aby zagruntował w rogach, bo tam trzeba wyjść po prostu z pędzelkiem w dłoni, nie pomoże już wałek na teleskopie...
   Tyle co pochwaliłam Rafała w ostatnim poście, teraz znowu trafiła mu się jakaś dziwna przerwa i w dodatku problem z kontaktem...A tu schody i wiatrołap (tylko do zatarcia w zasadzie) czekają... Miejmy nadzieję, że już przyjdzie w przyszłym tygodniu zamknąć temat.
   Zdecydowaliśmy się na inne drzwi wewnętrzne. Myśleliśmy o Porta Fit, ale po namyśle zdecydowaliśmy się na nieco droższe Verte kolekcja C, ponieważ mają pełne wypełnienie (a nie plastry miodu) oraz szyby wpuszczane w drzwi, bez tych wszystkich opasek, w których kumuluje się kurz. Kolor - orzech 9 i do spiżarni jakiś jasny, żeby pasował do jasnych płytek.

  Od poniedziałku rozpoczynamy prace nad górną łazienką, w tym tygodniu się nie udało. 
  Coraz więcej rzeczy się klaruje, coraz więcej wyborów dokonanych... W końcu udało mi się znaleźć wymarzony kamień do kuchni...Ale rzucę go na bezpieczne strony ścian - ominę okap z kuchenką gazową, ponieważ nawet po zaimpregnowaniu go jestem sceptyczna odnośnie czyszczenia plam z tłuszczu...  Tak wyglądać będzie mój kamień:
Początkowo zastanawiałam się nad płytką kamieniopodobną, której grubość wynosiła około 1cm, jednak miała ona zygzakowate łączenia, które widać byłoby w sposób nienaturalny i wolałabym nie martwić się tym za każdym razem, gdy wchodzę do kuchni. Tutaj w tym przypadku nie będę mieć takich problemów. Cena za metr kwadratowy to około 80 zł, do kuchni potrzebuję 4 m2.
   A o takim kamieniu (na bazie gipsu oczywiście) myślę, aby rzucić na jedną małą ścianę do salonu, gdzie znajdować się będzie narożnik:
I jeszcze jeden pomysł, na ścianę klatki schodowej, którą widać z salonu - płytka klinkierowa biała:
Ponieważ spodobał mi się pomysł z powyższym żyrandolem, poszukałam na Allegro i zalicytowałam jeden, który wpadł mi w oko. Tym sposobem wygrałam aukcję ze ślicznym, norweskim, mosiężnym 6cioramiennym żyrandolem. Myślę, że do naszej klinkierowej ściany na klatce schodowej będzie pasował jak ulał...



To by było na tyle kochani. Miłego wieczoru Wam życzę, spędźcie go przyjemnie z bliskimi osobami, nie przed srebnymi ekranami.

sobota, 1 lutego 2014

Kilka małych przemyśleń:)

   Witajcie kochani, znowu mamy weekend... Jak ten czas szybko leci...Za szybko! Z jednej strony to dobrze - bo już niedługo będzie wiosna i będziemy mogli ruszyć z budową, a z drugiej czas naprawdę przecieka przez palce.
    Odwiedziliśmy dziś przesympatycznych i przeuroczych znajomych, którzy wybudowali swój piękny domek jakieś pięć lat temu. Była to dla nas nieoceniona wizyta, ponieważ skonsultowaliśmy wiele rozwiązań i pomysłów, a także jesteśmy bogatsi o wiele dobrych rad i wskazówek. Za chwilę wymienię kilka  z nich.
      Domek naszych znajomych (których serdecznie pozdrawiamy:) ) jest mniej więcej tego samego metrażu, jeśli nie liczyć piwnicy oraz garażu. Zrobiony jest ze smakiem, przytulny i ciepły. Oddaje charakter właścicieli:).
    A teraz rady, o których wspominałam.
    1. Warto zrobić poziomą izolację fundamentów, my oczywiście mamy to w planie, ale chyba zdecydujemy się na użycie grubszego styropianu, zakupiliśmy warstwę 5ciocentymetrową, podczas gdy znajomi polecają 20 cm. Nie będzie z tym problemu w składzie, w którym zamówiliśmy nasze materiały Pan powiedział, że zawsze można się dogadać. Nawet jeśli na przykład zostanie nam materiału, to on go przyjmie i odkupi.
        2. Ogrzewanie podłogowe najlepiej sprawdza się w przypadku płytek terakotowych, kamiennych itp, czyli takich, które po prostu najlepiej przewodzą ciepło. Nie do końca sprawdza się natomiast we współpracy z panelami, ani drewnem. O tym mniej więcej wiedziałam, ale teraz mogłam tego doświadczyć namacalnie. Podłoga z płytek w łazience była cudownie ciepła, tak samo jak i w wiatrołapie i kuchni. Prawdopodobnie sięgniemy po podobne rozwiązanie - zainstalujemy ogrzewanie podłogowe w łazienkach, kuchni a także w wiatrołapie. Salon natomiast sobie podarujemy.
        3. Mój Teść próbował nas przekonać do kotła na tak zwany eko-groszek, jednak ja byłam do tego pomysłu negatywnie nastawiona... Wizyta u wspomnianych znajomych utwierdziła mnie w przekonaniu, że moje obawy były słuszne. Już tłumaczę o co chodzi. Znajomi mają właśnie taki kocioł, używają natomiast miału. Kocioł znajduje się w piwnicy, której my nie będziemy posiadali. W pomieszczeniu z kotłem zainstalowany jest zsyp na miał. Wszystko kurzy się niemiłosiernie i widać jak bardzo osiada na wszystkim wokoło... Dodatkowo piec taki jest niestety kłopotliwy w obsłudze. Producenci chwalą się, że można wrzucić opał raz na tydzień, w praktyce jednak nie jest to takie piękne. Czytałam także różne opinie...Piec lubi się zapchać, zakup eko groszku lub miału nieraz bywa kłopotliwy, trzeba mieć miejsce na jego przechowywanie albo często robić zakupy... Jak już wspomniałam bardzo brudzi, a my mając niewielką kotłownię bez wyjścia na zewnątrz nie moglibyśmy sobie pozwolić na tego typu nieczystość. Dlatego też pozostaniemy przy gazie oraz kominku. Gaz jest droższy, jednak wygoda w obsłudze jest bezcenna...możemy wyjechać na ferie czy gdziekolwiek potrzebujemy i nie martwić się, że osoby pod okiem których nasz domek zostawimy będą mieć jakiekolwiek niedogodności z obsługą ogrzewania... Wszystko więc ma swoje plusy i minusy. W naszym przypadku jedyną opcję jaką widzę, to właśnie ogrzewanie gazowe. No i ukochany kominek oczywiście.
        4. Kwestia regipsy a tynki.... Wiadomo - z regipsami jest łatwiej (regipsy można montować na kleju lub profilach), szybciej, są gładkie i proste, ale również drogie i nie tak do końca wytrzymałe. Znajomy stwierdził, że wystarczy różnica temperatur i siadają mocowania... 
    Polecają nam tynki cementowo-wapienne, ale z piaskiem kwarcowym.
    Pewnie jeśli miałabym teraz wybierać, to zdecydowałabym się jednak na tynki gipsowo wapienne, Knauf MP Diament, który jest odporny na uderzenia i zarysowania w stopniu podobnym do tynków CW. Tynki gipsowe schną krócej od tynków CW. Dodatkowym atutem również jest niski współczynnik przewodzenia ciepła (0,25-0,35 W/mk), w przeciwieństwie do tynków CW. Ma też dobrą izolacyjność termiczną, co ma wpływ na oszczędzanie energii cieplnej. Również ph tynków gipsowych jest zbliżone do ph człowieka. Jednak nie odrzucamy całkiem pomysłu z CW, zobaczymy co na to powie nasz Wujek, który zajmie się tym po pracy budowlańca. Jesteśmy cały czas otwarci na zmiany, propozycje i opinie:).
   Polecam artykuł:
http://www.knauf.pl/knaufweb/prasa/tynki/gipsowy-czy-cementowo-wapienny
  Warto również popatrzyć na fora, przesiać różne dziwne opinie, podzielić na dwa, wyciągnąć średnią i również można dojść do jakichś wniosków.:) Np takie forum:
http://forum.remontuj.pl/remont/rjgxthddzuao/PostList.html
       5. Elewacja. Wszelkie wystające elementy niestety będą się kurzyć, a przy opadach deszczu cały ten kurz i brud będzie osiadał wraz ze spływającą wodą na niższych partiach, niszcząc nam kolor. Dlatego albo trzeba regularnie czyścić takie zakamarki, albo ograniczyć wystające elementy elewacji do minimum. Dobra i praktyczna rada, dziękujemy!
        To by było mniej więcej na tyle, a przynajmniej z tych najistotniejszych rzeczy. Otrzymaliśmy już pierwszą transzę kredytu, więc nic tylko czekać na piękną pogodę i rozpoczynać!
            W kolejnym poście napiszę o studni, która mi się marzy i o której myślimy...Ale to już nie dzisiaj. Miłego wieczoru!