Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kury. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 września 2023

Jezioro Mucharskie! i kurki

Godzinkę drogi jest Jezioro zwane Mucharskim. Jest ono stosunkowo nowe, więc nie wszyscy jeszcze o nim wiedzą, a infrastruktura wciąż tam się buduje. My jednak znaleźliśmy kameralny i niedrogi kemping przesympatycznego Leona  i jego żony (kemping Czill Beczki) z pięknym widokiem na jezioro. A stało się tak, gdyż podniósł się poziom wody i nie byliśmy pewni, czy na dzikim cypelku na którym do tej pory stawaliśmy, będzie jeszcze dla nas miejsce. Tym sposobem znalazłam właśnie ten kemping i teraz już będziemy stacjonować raczej tutaj, bo po pierwsze ludzie są przemili, po drugie jest możliwość slipu, a po trzecie dosyć tanio można podłączyć się do prądu i skorzystać z prysznica. Są też punkty gastronomiczne z dobrymi lodami i fastfoodami. Jedynie wąski i stromy dojazd może stanowić wyzwanie, o czym przekonaliśmy się właśnie tego weekendu. Na szczęście mam tak sprytnego, mądrego i ogarniętego Mężusia, że poradził sobie z problemem, kiedy to kamper z motorówką stracił trakcję i zablokowaliśmy całą wąską uliczkę. Jestem z Niego taka dumna, że w każdej sytuacji potrafi sobie poradzić. W dodatku ogarnia też wszelkie usterki w silnikach motorówki,czy skutera, sam wszystko naprawia.

W ten weekend dojechała do nas Rodzina Grzesia i było bardzo wesoło. Wszystkich oczywiście przewieźliśmy albo motorówką albo skuterem albo poholowaliśmy na pontonie albo to i to:) Co kto chciał. Fajnie jest sprawiać radość innym. Często bierzemy też na pokład dopiero co poznanych ludzi, a nawet całkiem nieznajomych, którzy o to akurat poproszą. Niekiedy pytają nas, czy nasze sprzęty są z wypożyczalni, bo też chcieliby wypożyczyć.

Bez dłuższego gadania zapraszam  Was na zdjęcia.





















Na koniec filmik, który nieco oddaje ten weekend


A tu kurki, które nam się wykluły. Są przesłodkie! Tak się cieszę, że spełniło się marzenie Tadzia i udało się doczekać kwoki z kurczętami.



niedziela, 9 lipca 2023

Taka nasza codzienność

 W ogrodzie dużo pracy, mieliśmy trochę zbiorów do pozbierania, więc poprosiłam o pomoc dzieciaki. Tadzio pomagał zebrać porzeczki i truskawki, z których potem zrobiłam dżem.


Zebraliśmy też czerwony agrest - jak ja go kocham! Kocha go też Zosia i Nikoś, Tadzio jedynie zbiera, czasem tylko trochę skubnie. Z niego także zrobiłam dżem dodając do reszty owoców.

Nikoś trochę pomógł przenosząc do słoneczka suszące się sianko dla kurek na zimę.
Świdośliwa w tym roku zostało sporo objedzona przez wygłodniałe i spragnione ptactwo. Nam ostały się resztki.




Uzbierało nam się sporo ususzonego chleba i bułek, więc wraz z Tadziem zmieliliśmy to na bułkę tartą.
Bruno jest coraz słodszy i stwierdzam, że to naprawdę cudowny kotek, bardzo mądry, towarzyski i ciekawski.
Dzieciaki go uwielbiają, ale przed Zosią jeszcze ucieka, bo ta  w swojej miłości nie zna granic fizycznych. Mądry kot unika zagrożenia życia :)
Ogród cieszy, napawam się ostatnim kwitnieniem róż, bo ich czas się kończy niestety, chociaż jeszcze co po niektóre będą powtarzać kwitnienie.
Przy szklarni zrobiłam nowe nasadzenia - z jednej strony gipsówka i biały kosmos plus róża Leonardo Da Vinci, po drugiej stronie lawenda, trawa i kolejna róża - Nautica, a  z tyłu szklarni kukurydza - mam nadzieję, że doczekam się chociaż jednej kolby na jesień.

Tadzio popija sobie herbatkę na tarasie.
Kurki wdzięcznie niosą jajka, teraz mam dziennie 6-7 jajek (przy 7dmiu kurach)
Tawułka pięknie rozkwitła
Na łące pozbierałam rumianek, który teraz się suszy.

Dosyć dużo jeździmy rowerami, cieszy mnie to bardzo. Któregoś dnia po drodze wstąpiliśmy na lody. Miejsce to nazywa się "Zwał jak zwał".




A tak prezentują się moje cukry na półeczce. Dojdzie jeszcze do nich cukier aksamitkowy i planuję też zrobić miętowy. Chciałabym uzyskać zielony kolor.

Nikoś ćwiczy jazdę na rolkach co jakiś czas. Znalazłam świetnie miejsce, gdzie jest asfalt, a nie ma samochodów.




Któregoś wieczoru po wycieczce rowerowej zdecydowaliśmy się zjeść na kolację kebaba, który niedawno otworzył się w naszej wsi. Dzieciaki jednak zdecydowały się na frytki.
Małe malowanko na kostce.
Nasze niektóre kurki niosą jajka z podwójnymi żółtkami.

Kury też są przesłodkie - na mój widok tłoczą się przy siatce.


Kogut Dyzio

A Chłopców zapisaliśmy na indywidualne lekcje pływania, które wyglądają tak:


Ja z kolei zrobiłam ławeczkę, która miała stać przy głównej drodze dla zmęczonych przechodniów, jednak teściu ostatecznie stwierdził, że nie życzy jej sobie pod domem, (pewnie obawiał się osób popijających alkohol i zaśmiecających otoczenie), więc trafiła ona do naszego ogrodu.
Mój zdolny Mężuś wymontował, a potem zamontował po renowacji przepustnicę w moim Saabie.
Tadzio rysuje takie rysunki - wspomnienia z Chańczy, ale dodał jeszcze do obrazka kotka, który ostatnio jest częstą postacią na ilustracjach Tadzia.
A Nikoś samodzielnie zbudował takiego oto robota.