Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mucharskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mucharskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 października 2023

Jezioro Mucharskie kolejny raz - kochamy to miejsce (16-17wrzesień)

 Tak, kochamy to miejsce- te widoki, to, że jest blisko od nas (godzinkę drogi), tych wszystkich miłych ludzi tam... Wiem, że i w przyszłym roku będziemy tam częstymi gośćmi. Udało się trochę popływać skuterem, zanim niestety urwał się prawy sterociąg. Na szczęście blisko brzegu i na szczęście pod koniec sezonu, kiedy to Grześ może to dobrze ogarnąć i naprawić przed wiosną. 

Na miejscu zrobiliśmy swoje małe, prywatne sprzątanie świata. Ciągle przypominam Dzieciom jak ważne jest dbanie o naturę.
Takie ciekawe egzemplarze stały zaraz obok nas.
Woda nie była już taka ciepła jak wcześniej, ale dalej można było się nią cieszyć.
Tadzio, zdolniacha zrobił mi na szybko taką sesję fotograficzną:







A to właściciel Chill Beczki, którego bardzo polubiliśmy, a także i jego żonę.


Był też czas na planszówki.


Nasz Tadeczek ma kontucję stopy, która odnowiła się jeszcze po Balatonie (rozcięta stopa). Pewnego popołudnia nagle zaczęło Go piec i musieliśmy jechać na SOR do Bochni, gdzie biedakowi znowu na żywca czyścili, by potem stwierdzić, że to jednak zbyt wielki ból i podali Mu bolesne znieczulenie, bo w tym miejscu jest to bardzo niefortunne. Teraz jakieś dwa lub trzy tygodnie będzie musiał mieć wymieniany opatrunek.

poniedziałek, 25 września 2023

Jezioro Mucharskie - Rodzice mają wychodny weekend:) 8-10 wrzesień

 Marzył mi się cały rok taki weekend sam na sam z moim Mężusiem, dlatego jestem ogromnie wdzięczna Teściowej, która już w piątek rano została z naszymi Dziećmi, z całą trójką.  My natomiast wzięliśmy ze sobą motorówkę i pojechaliśmy kamperem nad Mucharskie, które tak bardzo pokochaliśmy. Dawno tak nie wypoczęłam. Spędziliśmy cudowny czas, poznaliśmy nowe osoby, dryfowaliśmy i opalaliśmy się, holowaliśmy ludzi na pontonie i po prostu cieszyliśmy się sobą.  Pod koniec weekendu zepsuł nam się wirnik w pompie wody i zagotowaliśmy silnik, ale na szczęście potem w domu mój sprytny Mężuś poradził sobie z awarią, chociaż spędził na dłubaniu w silniku kilka dni. Jestem z Niego bardzo dumna, że ogarnia sam takie rzeczy.






Tak sobie dryfowaliśmy na dwie motorówki:
A tak nas holowali do brzegu...



Innego dnia udało nam się także pójść na randkę do restauracji Aviv. Wierzę w to, że o związek trzeba dbać tak jak o każdy silnik w samochodzie - regularne przeglądy, tankowanie dobrym paliwem, zmienianie opon na sezon, itd. Inaczej samochód będzie niezdolny do jazdy. Tak samo jest z małżeństwem - trzeba dbać o relację, nieustannie ją pielęgnować, by ogień cały czas płonął. Nie można spocząć na laurach, ważne są małe gesty, fizyczna bliskość, wzajemna troska i szacunek. Małe niespodzianki, drobne prezenty, które wcale nie muszą wiązać się z kosztami. Miłe wiadomości podczas dnia, pokazanie tej drugiej osobie, że się o niej myśli. Tylko tyle i aż tyle.








poniedziałek, 18 września 2023

Jezioro Mucharskie! i kurki

Godzinkę drogi jest Jezioro zwane Mucharskim. Jest ono stosunkowo nowe, więc nie wszyscy jeszcze o nim wiedzą, a infrastruktura wciąż tam się buduje. My jednak znaleźliśmy kameralny i niedrogi kemping przesympatycznego Leona  i jego żony (kemping Czill Beczki) z pięknym widokiem na jezioro. A stało się tak, gdyż podniósł się poziom wody i nie byliśmy pewni, czy na dzikim cypelku na którym do tej pory stawaliśmy, będzie jeszcze dla nas miejsce. Tym sposobem znalazłam właśnie ten kemping i teraz już będziemy stacjonować raczej tutaj, bo po pierwsze ludzie są przemili, po drugie jest możliwość slipu, a po trzecie dosyć tanio można podłączyć się do prądu i skorzystać z prysznica. Są też punkty gastronomiczne z dobrymi lodami i fastfoodami. Jedynie wąski i stromy dojazd może stanowić wyzwanie, o czym przekonaliśmy się właśnie tego weekendu. Na szczęście mam tak sprytnego, mądrego i ogarniętego Mężusia, że poradził sobie z problemem, kiedy to kamper z motorówką stracił trakcję i zablokowaliśmy całą wąską uliczkę. Jestem z Niego taka dumna, że w każdej sytuacji potrafi sobie poradzić. W dodatku ogarnia też wszelkie usterki w silnikach motorówki,czy skutera, sam wszystko naprawia.

W ten weekend dojechała do nas Rodzina Grzesia i było bardzo wesoło. Wszystkich oczywiście przewieźliśmy albo motorówką albo skuterem albo poholowaliśmy na pontonie albo to i to:) Co kto chciał. Fajnie jest sprawiać radość innym. Często bierzemy też na pokład dopiero co poznanych ludzi, a nawet całkiem nieznajomych, którzy o to akurat poproszą. Niekiedy pytają nas, czy nasze sprzęty są z wypożyczalni, bo też chcieliby wypożyczyć.

Bez dłuższego gadania zapraszam  Was na zdjęcia.





















Na koniec filmik, który nieco oddaje ten weekend


A tu kurki, które nam się wykluły. Są przesłodkie! Tak się cieszę, że spełniło się marzenie Tadzia i udało się doczekać kwoki z kurczętami.



wtorek, 11 lipca 2023

7-9 lipiec 2023 - Mucharskie

 Godzinkę drogi od Krakowa znajduje się malownicze Jezioro Mucharskie. Otoczone jest pięknymi górami (Beskid Mały i Beskid Makowski). Akwen ten jest sztucznym zalewem, stanowiącym zbiornik retencyjny. Jest też źródłem wody pitnej dla mieszkańców.  Jest dosyć głębokim jeziorem, co dla naszej motorówki jest idealne.

  Gdy na cypelek przybyliśmy w piątek, było tam zaledwie kilka osób, w tym dwa kampery. dopiero w sobotę i niedzielę zjechało się dużo więcej osób. Dodatkowo w sobotę załapaliśmy się na Rajd Małopolski. Dzieciaki, łącznie z Grzesiem mieli radochę w oglądaniu wyścigówek.

Pierwszy dzień wyglądał tak:



Nasz wieczór, z nastrojowymi lampkami i lampionami - uwielbiam tworzyć tego typu klimaty Poznaliśmy inną, starszą od nas parę, która nad Mucharskie  przyjechali vanem - Ulę i Mirka. Mają już wnuki, czasem zabierają ich ze sobą. Pływają na SUPie i fascynują się rajdami samochodowymi, dlatego cieszyli się, że staliśmy tak blisko Odcinka Specjalnego.
Poranek był taki spokojny....
Kawka w porcelanie z Bolesławca w takich okolicznościach smakuje najlepiej. Szkoda tylko, że dzieci nie pospały dłużej, chyba żal im było tracić pięknej pogody.


Tutaj kibice.... Rano było jeszcze rześko, potem zrobił się upał.


Na motorówce nie czuć było tak wysokiej temperatury.

Zosia stwierdziła, że się trochę opali.

Było też łowienie rybek. Niestety się nie udało.

Kolejne śniadanko w kamperze. Kocham patrzeć jak jedzą z apetytem.
Moja mała modelka. Sama tak usiadła.
Nasi nowi znajomi pożyczyli nam SUP.
Wszystko co dobre szybko się niestety kończy, ale my już wyczekujemy kolejnego weekendu :) Miłego dnia!