czwartek, 28 sierpnia 2014

Mój ogródek pod koniec sierpnia...tynków ciąg dalszy...kompostownik

   Nie chcę myśleć o zbliżających się zimniejszych porach... Gorączkowo robię zdjęcia ogrodu, aby chociaż móc je oglądać kiedy na zimę cały krajobraz się zmieni...kiedy byliny ukryją się gdzieś pod ziemią, kwiaty zrzucą płatki, drzewa liście i znowu będzie tak smutnie pusto... Owszem, jesień i zima mają swój urok, ale mogłyby trwać jak najkrócej.
  Koła zakupione w Szczawie ulokowałam na razie na najdłuższej rabatce. Kiedyś jedno na pewno zawiśnie na naszym domku narzędziowym.


Moja róża na pniu ponownie zaczyna kwitnąć! Jakie to miłe uczucie...


Klematis również szaleje


A to tymianek, którego urok i zapach doceniłam dopiero tego lata...Pięknie wygląda jako całość i ślicznie pachnie... Na pewno zadomowi się na stałe w moim ogrodzie, miejsce dla niego prawie gotowe...


A to roślinka, zwana gailardią. Wyhodowana z nasion. Nieco się nią rozczarowałam - na całą roślinę kwiatów jest niedużo, chociaż może dopiero w następnym roku wydałaby więcej. Ale nawet nie w tym jest problem. Okazuje się, że to bardzo ekspansywna roślinka i w dodatku wysoka, a po deszczach kładzie mi się na inne kwiaty, zasłaniając im światło... Dlatego zastanowię się, czy chcę ją mieć za rok. Jeśli nie znajdę dla niej odpowiedniego miejsca, to pewnie się jej pozbędę.


A to kompostownik, który powstał dosłownie w jeden dzień...Poprzedni robiłam z Grzesiem, ten już sama. Specjalnie zrobiłam nieco większe otwory dla cyrkulacji powietrza.


Poniżej widok na nasz domek zza dróżki... Na tej działce założyłam mój pierwszy ogródek, zanim jeszcze cokolwiek mieliśmy...Tu też rośnie sobie na razie większość ziół, moja ukochana, pielęgnowana od cebulki liatria i parę innych roślinek.


Nasza sypialnia pokryta tynkiem cementowo-wapiennym:)


To również nasza sypialnia, po lewej widać jeszcze nie pokrytą tynkiem klatkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz