czwartek, 18 września 2014

Wełna na suficie, mglisty poranek oraz wyrównanie tarasu

    Mam jeden dzień wolnego przed jutrzejszym wyjazdem na trzydniowy odpoczynek do Szczawy, mój Luby niestety musiał iść do pracy. Wczoraj po południu uruchomiliśmy betoniarkę i zaczęliśmy wylewać beton do fundamentów pod domek narzędziowy. Przegoniły nas komary i zrobiliśmy zaledwie (lub aż) połowę. Dzisiaj znowu działamy, gdy tylko Grześ wróci z pracy. Ja natomiast postanowiłam dzisiaj zająć się ogrodem i pozbyć doszczętnie wszelkich chwastów, które zdążyły się pojawić. Już niedługo, pewnie w październiku będę musiała pozbyć się wszelkich pnących roślinek jednorocznych (dynie indyjskie, wilce, dynie ozdobne). Znowu ogrodzenie będzie gołe i puste... ale taka jest kolej rzeczy.
    Dwa dni temu zaczęliśmy z Lubym układanie wełny na suficie pierwszego piętra, które to odłożyliśmy sobie na później. I teraz nastał czas, aby się tym zająć. Wylewki sobie schną, przez kilka dni kisiłam je na polecenie Pana Adriana, szczelnie zamykając okna, teraz już normalnie wietrzę. Schną również tynki. Wełnę upychamy między krokwie sznurkując ją, ponieważ inaczej by odpadła. Na sufit zakładamy 15 cm wełny Isover Unimata, ponieważ już strych jest dobrze docieplony (dla przypomnienia - 15 Supermata +10 Unimata). Zdecydowaliśmy wbijać gwoździki i do nich zaczepiań sznurek. Jest to znacznie solidniejsze niż użycie tackera.  Na zdjęciu poniżej - pokój zachodnio-północny - zaczęty.

 Poniżej - największa sypialnia. Pokój się obniżył i stał się bardziej przytulny. Obniży się i zmniejszy jeszcze bardziej, kiedy do tego wszystkiego dojdą jeszcze regipsy w październiku.
 A tu poniżej poranna mgła...zdjęcie zrobione przed 7 rano, przed moim wyjściem do pracy.
 I nasz tarasik - udało mi się wykonać zaplanowane na ten tydzień wyrównanie kamyczków. Teraz pójdzie warstwa piasku, mała warstwa kruszywa, a potem znowu podsypka piaskowa i kostka. Na około ziemia, która będzie zagospodarowana nasadzeniami roślinnymi.

2 komentarze:

  1. świetne postępy! ani się obejrzysz, a będzie można się wprowadzać :) Pozdrawiam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana! Jak tylko się wprowadzę, to zapraszam:) Trzeba się poznać osobiście ;) No i wypić herbatkę na tarasie:)

      Usuń