Jestem Klaudia, mama trójki cudownych dzieci i żona wspaniałego Mężczyzny.W swoim życiu próbowałam wielu rzeczy- walczyłam na Mistrzostwach Polski w kickboxingu , jeździłam konno (mieliśmy klacz Mimi), tańczyłam salsę, tworzyłam makramy, jeździłam z Mężem terenówką, a obecnie od jakiegoś czasu zakochaliśmy się w karawaningu (całą 5tką jeździmy naszym kamperkiem) oraz sportach wodnych (motorówka i skuter). Kocham ogród i rośliny! Odkąd skończyłam 18 lat oddaję krew. Tańczę bachatę.
Kochani, nie zapomniałam o Was, obiecuję, że jutro nadrobię zaległości...Będzie niedziela, więc na spokojnie pójdę do domku z aparacikiem i porobię zdjęcia...Póki co pokażę Wam te sprzed kilku dni... Trochę się zmieniło, ale to powoli - jutro wszystko opiszę. Do tej pory każdą wolną chwilę wykorzystywałam na prace w domu....wracałam wykończona, nie miałam siły siadać do komputera. Dodatkowo troszkę gorzej się czułam, więc jak tylko moje cztery literki zetknęły się z kanapą, po prostu odpoczywałam... Jutro z rana chwycę aparat i przy porannej kawce opowiem Wam co u mnie słychać:) Pozdrawiam cieplutko!
Łazienka dolna...nie pamiętam, czy pokazywałam Wam lustro:) A powyżej na niebiesko zabezpieczenie folią w płynie.
Poniżej pierwsze z wymalowanych pomieszczeń zyskało już też podłogę. Jest to spiżarnia, a płytki pochodzą z pozostałości po górnej łazience.
Mój zdolny i jakże kochany Mężuś zamontował ostatnio LEDy w łazience. Wybaczcie bałagan, kurz i brudne płytki, ale łazienka wciąż jeszcze jest robiona... Widać także założony kaloryferek oraz kibelek. Deska zamontowana będzie już na sam koniec.
Dziś po pracy zabraliśmy się z Grzesiem za malowanie pokoi na górze. Ubawu mieliśmy co nie miara z tym wszystkim. Kolory są... ciekawe to na pewno:) Pierwszy pokój, z balkonem od południa zdecydowaliśmy się pomalować na melonowy poncz plus delikatny żółty. Na razie położona jest jedna warstwa melonowego ponczu:) Zdjęcia wykonane są świeżo po malowaniu, więc ściany jeszcze mokrutkie... Skosy zostały białe za wyjątkiem jednego trójkącika widocznego po prawej stronie.
Dwie ściany przyległe będą pomarańczowe, dwie kolejne - żółte. Chyba najcieplejszy z możliwych pokoi u nas:)
A poniżej nasza sypialnia... Farba wciąż mokra, więc widać mnóstwo odcieni. Zrobię zdjęcie jak wyschnie. Podoba mi się połączenie takiego jaśniutkiego niebieskiego z białymi (jasnymi) oraz jasno-brązowymi dodatkami. U nas jasne będą ściany regipsowe, okna, kaloryfer oraz szafa i komoda. Brązowy - na pewno parapet... A co jeszcze, zobaczymy:) Jedną ściankę pionową również pozostawiliśmy białą.
Dzisiaj tak króciutko...Nie najlepiej się czuję od tygodnia, sama nie wiem jak lawirowałam na drabinie malując... Miejmy nadzieję, że siły mi wrócą wkrótce i przestanie się kręcić w głowie. Miłego wieczoru kochani!
Witajcie kochani. Na wstępie odpowiem na kilka pytań zadawanych w mailach.
Pierwsze z nich dotyczy grzejników i podłogówki. Nie mam samej podłogówki. Podłogówkę założyliśmy w kuchni, salonie, wiatrołapie i obu łazienkach, a dodatkowo mamy kilka grzejników: w kotłowni, w salonie przy oknach, w łazienkach (drabinkowy) oraz w każdym pokoju. Ma to swoje plusy, ponieważ tak na prawdę podłogówka nagrzewa się bardzo długo (ale też długo trzyma ciepło), natomiast grzejniki szybko można nagrzać.
Kolejne pytanie dotyczyło tego, czy grzeję w domu cały czas. Odkąd mamy gaz (piec Buderus GB072 24kW), grzejemy domek cały czas. Jest to bardzo wygodne, nastawiamy na konkretną temperatuję w konkretnych godzinach i wydajny piec sam sobie wszystkim steruje. Oczywiście nie grzejemy tak, jakbyśmy sami w nim mieszkali - ale nieco chłodniej, bo w dzień jest około 15 stopni, a w nocy 14. Oprócz tego kiedy mam więcej czasu dogrzewam dodatkowo kominkiem, w którym po prostu uwielbiam palić... Wiem, że jak się wprowadzimy, to palić będę codziennie, choćby dla samych płomieni... Kominek to Romotop 6.6.2. tv 18 kW, z płaszczem wodnym.
Kolejne pytanie odnośnie rozliczania z bankiem. W naszym przypadku, kiedy jesteśmy gotowi, wysyłamy maila do naszego doradcy, po czym wpłacamy 200zł za wizytę kontrolną i po jakimś czasie przychodzi do nas miła pani (zawsze ta sama), robi zdjęcia i przesyła je do centrali. Następnie, jeśli wniosek doczeka się akceptacji, to otrzymujemy takową wiadomość i udajemy się do naszego banku podpisać niezbędne papiery i po kilku dniach wypłacana jest kolejna transza. Tak to wygląda. Do tej pory nie mieliśmy jakichkolwiek problemów, pani nawet stwierdziła, że bardzo lubi do nas przyjeżdżać.
Dziś natomiast nic, tylko jeżdżę...a to fugi zabrakło, a to płytek, a to mozaiki na dolną łazienkę... A to znowu czegoś innego... A to rury kawałek trzeba kupić... Dotarł do nas na szczęście w końcu ten odpływ liniowy i prace mogą się toczyć dalej. Dojechały też...LUSTRA!:) Od razu obie łazienki zyskały wizualnie. Pan szklarz pięknie je zamontował, dołożył starań, aby ułożone były równo z płytkami. Za oba lustra wziął 300zł z montażem i dojazdem. Największe lustro w górnej łazience ma 90cm na 130cm.
Poniżej zdjęcie kuchni wykonane wczoraj. Płytki powoli są kładzione, z wykorzystaniem białego kleju.
Tutaj natomiast robi się obudowa zestawu podtynkowego w dolnej łazience. Na górze będzie też mała półeczka.
Poniżej otwarta wylewka, przygotowanie pod prysznic... No i nasz Wujek fliziarz zaproponował kolejne ciekawe rozwiązanie - ławeczkę do siedzenia w prysznicu:) Już cieszy mnie sama myśl o niej, bo nie wpadłabym na taki pomysł:) Dziękujemy Wujku!
I już zdjęcia z dzisiaj... To fragment kuchni, ściana kominowa pokryta jest białymi płytkami firmy Paradyż Vivida. Większość płytek jest biała, jedynie pasmo nad włącznikiem posiada falistą strukturę. Wujek podpowiedział mi, aby ułożyć płytki na cegiełkę. I faktycznie ładniej wyglądają.
Tu chyba tą strukturę widać lepiej, bo ciężko ją sfotografować.
A to już nasze lustro w górnej łazience:) Cudnie odbija się w nim wanna. Płytki i mozaika zostały zafugowane, jednak nie są jeszcze do końca wyczyszczone ze wszędobylskiego pyłku
I inne ujęcie:)
I łazienka na dole- jak widać zestaw podtynkowy pokrywa się mozaiką. Niestety zabrakło 5 arkuszy...Musiałam domówić i nie wiadomo kiedy one będą...
Ostatnio mam wrażenie, że idziemy ze wszystkim jak burza...Prawie codziennie coś się dzieje, coś idzie do przodu, coś kupujemy... Portfel się kurczy i kurczy, ale uśmiechu przybywa i przybywa... Dziś podjęliśmy kolejne decyzje... Wybraliśmy panele i wpłaciliśmy za nie zaliczkę. Całość z montażem, listwami i podkładem wyniosła nas 3350zł. Zdecydowaliśmy się na jasny kolor na górę (trzy pokoje plus klatka schodowa) i ciemny na pokój gościnny. Kolory na zdjęciu poniżej:
Wybraliśmy panel drugi i trzeci, czyli dąb Livorno oraz dąb Garda z kolekcji Luna Kronopolu. I jak zwykle już nie mogę się doczekać jak już będą leżeć na naszej podłodze, ale musimy poczekać do 20ego, ponieważ na ten dzień zamówiliśmy montaż. Oba panele są z fugami.
A taki kamień wybraliśmy na jedną ze ścianek salonu (Maxstone Toskania):
A to sosna, ostatnie zdjęcia z jej życia, ponieważ wkrótce ze względów bezpieczeństwa zostanie ona niestety ścięta:( A póki co cieszy się ostatnimi swoimi chwilami na działce Teściów... Biedactwo, rosło sobie tutaj tyle lat... I jest taka piękna...
Witajcie kochani. Dzisiaj chwila wytchnienia, ale wczoraj działo się u nas, działo. Na górze wykładana była podłoga (jeszcze nie skończona), a na dole skuwana była wylewka pod odpływ liniowy. Udało mi się zamówić go taniej na allegro, za jedyne 200zł, zamiast 400zł. Ten który kupiłam, zwróciłam do sklepu.
Oto jak mniej więcej wygląda na razie górna łazienka:
Chciałam, aby dolne płytki ułożone były na 1/3 mijanki, by przypominały deski. O wiele lepiej wyglądają w ten sposób, niż jakby ułożone były równiutko jedna nad drugą.
Ah i mój zdolny Mężczyzna poprowadził kabel pod wanną na taśmę LED, bo jednak się na nią zdecydowaliśmy w tym miejscu. utrudnieniem były już wklejone płytki na ścianie, ale mój Grześ sprytnie uwiązał ciężarek na końcu kabelka i z strychu wzdłuż komina spuścił go na dół, aż do miejsca, gdzie kute było przy wylewce. I tą właśnie dziurką udało się wydostać kabelek i poprowadzić go do wanny.
Poniżej natomiast wykucie wylewki pod odpływ liniowy:
I nasze maleństwo w nocy:)
Na drzwiach wymalowałam kredą C+M+B 2015. Pewnie zdziwicie się dlaczego C, a nie K... Wiele osób błędnie kojarzy K, M i B z pierwszymi imionami króli (Kacper, Melchior, Baltazar). Skrót ten ma jednak oznaczać co innego, mianowicie łacińskie "Christus Mansionem Benedicat", czyli "niech Chrystus błogosławi ten dom". Taka tam ciekawostka:) Kiedyś też tego nie wiedziałam.
Takiego aniołka znalazłam na Allegro, za jedyne 3 zł...Aż dziw bierze jak ktoś może chcieć pozbywać się tak pięknych rzeczy za grosze... Aniołek wylądował u mnie na biurku, wraz ze mną będzie się modlić w różnych intencjach. Wpatruję się w niego jak zahipnotyzowana, tak mi się podoba gra światła i cieni na jego postaci...
Wraz z aniołkiem u tej samej dziewczyny zakupiłam piękny wazon, który idealnie pasować będzie do naszej górnej łazienki, bo jest na nim motyw mozaiki oraz wygląda, jakby był wykonany z drewna. Zdjęcie nawet w połowie nie oddaje jego piękna. Wazon kosztował mnie 10zł...
Wujek przyspieszył z pracami, więc gorączkowo próbujemy zgromadzić wszystkie pomysły i materiały na kolejne elementy naszego domu. Dziś w końcu doszliśmy do consensusu jeśli chodzi o kominek. Zdecydowaliśmy się na mały kompromis, bo ja chciałam styl bardziej rustykalny, z półeczką nad szybą, a Grzesiowi marzył się kominek nowoczesny. Więc wybraliśmy coś, co zaspokoi zarówno mnie, jak i Jego. Półeczka będzie tam w dalszym ciągu, natomiast swoją prostotą nawiążemy do stylu nowoczesnego. No i materiały nie powinny być takie drogie - półki z kamienia, elementy dekoracyjne po bokach z gipsowego kamienia, a reszta pokryta po prostu farbą, jednak my pewnie zdecydujemy się na coś w tonacji kawy z mlekiem...
Okap do kuchni prawdopodobnie będzie biały, firmy Akpo WK-9 Cetiar 60. Trzeba za niego dać 750zł, ale myślę, że warto, bo pięknie wygląda, będzie pasował mi do kuchni, no i łatwo się czyści.
Co do płyty...Ostatnio nasi znajomi sprawili, że zaczęliśmy rozważać kupno płyty indukcyjnej. Jednak pozostaliśmy przy wyborze płyty gazowej. W przyszłości, jeśli naprawdę będziemy chcieli mieć płytę indukcyjną, to po prostu ją wymienimy na takową. Na razie pozostaniemy przy tradycyjnej i taniej gazowej. Przeczytałam wiele opinii i zdecydowałam się na zakup płyty Whirlpool AKM 526 NA-C.
A teraz zostawiam Was z dwoma utworami, jednymi z moich ulubionych... Miłego słuchania:)
Dzień dobry kochani. Zaraz zmykam do kościółka, bo już mamy niedzielę, ale jeszcze najpierw może uda mi się opisać wczorajszy dzień, a było tego sporo, tak więc w dużym skrócie:
1. Wanna pokrywa się mozaiką, jestem bardzo zadowolona z wyboru mozaiki, ponieważ musiałam ją dobrać do wybranej kolekcji Ancony, bo w standardzie mozaiki do wyboru nie było...
2. Dolna łazienka zyskała kolejne płytki, można już zamawiać oba lustra do łazienek u miejscowego szklarza...
3. Górna łazienka została częściowo zasilikonowana oraz zafugowana...
4. Mamy wymalowane WSZYSTKIE sufity w domku oprócz najmniejszego pokoju - tam trzeba położyć jeszcze jedną warstwę:) Co bardzo mnie cieszy!
5. Zamówione są drzwi wnękowe do łazienki na dół (do prysznica) - Radaway model Carena dwj 120. Otwierane do środka.link Cena 1740zł.
6. Pomału rozglądamy się za baterią prysznicową oraz drążkiem. Deszczownicy mieć nie będziemy, ponieważ nie jest to coś, co do mnie przemawia, pewnie nigdy bym tego nie używała:)
7. Wnieśliśmy z moim Bratem całe drewno do kotłowni, gdzie poukładałam je na najbardziej odległej ścianie. Śmieję się, że dodatkowa izolacja jest:) No i teraz żaden deszcz nie straszny.
8. Niecierpliwy Grześ zawiesił lampę do łazienki, udało mi się zrobić jej zdjęcie. Rzuca śliczne wzorki na ścianę.
9. No i lampowe zakupy.... Pojechaliśmy do OBI, gdzie jest dosyć duuuuży wybór wszelakich lamp i zakupiliśmy cały bagażnik... Dwie do salonu (plafony na 5 i 8 żarówek), dwa kinkiety, które będą zgrywały się zarówno z salonem, jak i kuchnią, dwie lampy do kuchni (główna i nad stół), lampa do naszej sypialni oraz lampa do łazienki dolnej (na razie jedna, pozostało jeszcze kupić drugą). O cenie może nie będę mówić, bo znowu dostanę zawału serca:) Ale już nie mogę się doczekać kiedy będziemy mogli zawiesić je wszystkie! Szczególnie te do salonu i kuchni:)
10. Zakupiliśmy też rolkę ciepłych ledów do łazienki górnej, które zamontujemy pod półeczkami... No i włącznik potrójny, ale to już w Castoramie, bo w OBI był taki jeden, ale za...50 zł! Dokupiliśmy też 4 włączniki schodowe. Eh, końca nie widać tych wydatków...
11. Oglądamy też panele podłogowe... Do nas będziemy potrzebowali około 70m2 samych paneli. Podobają mi się takie panele z fugą, niestety są one o wiele droższe niż te zwykłe. No i patrzę jedynie na AC4.
Udało mi się zrobić nieco lepsze zdjęcie dolnej łazienki jeszcze przed wyjazdem na Sylwestra:
Po lewej widać miejsce zostawione na lustro, które zamawiać będziemy u miejscowego szklarza, podobnie jak lustro w górnej łazience. Pora również powoli zastanowić się nad wyborem lamp do dolnej łazienki. Dzisiaj mój niecierpliwy Ukochany powiesił już sufitową w górnej łazience, bo nie mógł się doczekać...Teraz mógł to zrobić bezpiecznie, ponieważ sufity są już gotowe- zaszpachlowane, wyszlifowane i podwójnie wymalowane specjalną farbą do łazienki Dekorala. Zdjęcia wiszącej już lampy niestety jeszcze nie mam.
A teraz tytułowa wanna:) Dużą radochę sprawiło mi obserwowanie jak krok po kroku zostaje ona obudowywana. Zawsze zastanawiało mnie jak to wygląda. Poniżej podmurowanie Ytongami:
A tutaj już specjalna elastyczna płyta. Na nią grunt, a potem mozaika, której jeszcze tam nie ma
A to nasza bateria a la vintage:) Zauroczył nas oboje i zapragnęliśmy mieć takowy. No więc mamy:)
Nawet chyba mój kwiatek zakwitł z radości:)
Poniżej to my, szczęśliwi inwestorzy:)
A teraz na specjalną prośbę pewnej Osóbki podaję nazwy farb, które ostatnio zakupiliśmy z myślą o malowaniu ścian, kiedy będzie już można... Są to: Indyjski Palisander Duluxa oraz Białe wino Duluxa - do salonu oraz kuchni (zarówno kuchnia, jak i salon będą mieć taką samą kolorystykę ścian, czego nie można powiedzieć o podłodze, ponieważ w kuchni będą białe, drewnopodobne płytki My Way z Paradyżu, a w salonie brązowe...chciałam dodać trochę harmonii i zgrać salon z kuchnią poprzez motyw kolorystyczny ścian). Kolejne: Antyczny marmur Duluxa - na klatkę schodową, Garść muszelek Duluxa- do któregoś pokoju, Morelowy poncz Śnieżki oraz Delikatny żółty również Śnieżki - do pokoi.
Dzisiaj był znowu pracowity dzień. Udało mi się pomalować drugą warstwą kuchnię, salon oraz dwa pokoje, a pierwszą wiatrołap i pokój bez balkonu. Mam oczywiście na myśli same sufity. Dopóki trwają prace nad układaniem płytek, nie zamierzamy malować ścian w tych pomieszczeniach, gdzie łatwo jest je zabrudzić.
Plan na jutro - druga warstwa w pokoju bez balkonu, pierwsza na klatce schodowej oraz być może w małym pokoiku. Może uda się porobić trochę gniazdek oraz wnieść całe drewienko do kotłowni, a część porąbać na podpałkę. Wybieramy się też do Castoramy oraz Obi pooglądać różne rzeczy.
Miłego wieczorku wszystkim!