Długo niczego nie robiłam. Ja po prostu muszę mieć po pierwsze wenę do makramy, a po drugie...czas. O półproduktach oczywiście nie wspomnę:) Akurat miałam trzy motki sznurków... I postanowiłam coś zdziałać. Najpierw wyszła taka oto ważka....
A potem zrobiłam makramę, której wizja od dawna mi się marzyła. Kolor ecru, zużyłam jakieś 150m sznurka.
O ile mam warunki do robienia makramy, to jej realizacja bardzo mnie relaksuje. Lubię manualne prace, o ile mogę się skupić wyłącznie na nich. W praktyce rzadko tak bywa mając trójkę cudnych Pociech.
Zazwyczaj robię je w kuchni, w centrum mojego dowodzenia :)
Zaraz po ecru powstała też szara makrama.


Która bardziej Wam się podoba? Bo ja nie mogę się zdecydować:)
Zaczęłam też robić coś do kampera, jednak zabrakło mi póki co sznurków, więc czekam na dostawę...Tak wygląda work in progress...
25 września warto wpisać sobie w kalendarz... Jest to Dzień Szpilek, ale nawet nie o to chodzi...W ten dzień, jeśli zrobi się zdjęcie w szpilkach i otaguje #DzienSzpilek w poście na Facebooku, fundacja Alivia wraz z Molier2 wpłacą 2zł na rzecz dzieci z chorobą nowotworową. Wzięłam udział w tej akcji po raz pierwszy, bo niestety w zeszłym roku nic o niej nie wiedziałam.

https://natemat.pl/322245,akcja-dzien-szpilek-2020-sklep-moliera2-podal-kwote-ktora-przelal-fundacji
Nowych makram jeszcze nie wystawiałam na sprzedaż...Zdaje się, że chyba najpierw będę musiała zrobić kopie, bo tak ciężko mi na myśl o rozstawaniu się z nimi :) Coś ze mną chyba nie tak :D Też tak macie ze swoimi pracami, że się do nich przywiązujecie?
A więc czekamy na sznurki...
Cudowne makramy. I jak precyzyjnie wykonane. Brawo Klaudusiu. Ta biała bardziej mi się podoba.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Prześliczne makramy, obie piękne, nie umiem wybrać najładniejszej, bo każda ma w sobie to coś.
OdpowiedzUsuń