Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszczówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszczówka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 czerwca 2014

Nadrabiam zaległości...

   Przepraszam, że tak rzadko ostatnio pisałam, ale naprawdę na nadmiar czasu nie narzekam...Praca, sprawy związane z budową domu, a także praca przynoszona do domu, aby się odrobić. Czas leci mi przez palce, dopiero był poniedziałek, a już mamy Boże Ciało. Ale lubię jak coś się dzieje i jak mam zajęcie, to mnie napędza i choć wracam do domu zmęczona, to usatysfakcjonowana, że dobrze wykorzystałam dzień.
   Dziękuję za wszystkie Wasze maile, staram się na bieżąco na nie odpisywać.
   Wczoraj podsypywaliśmy z Grzesiem gruz pod taras, troszkę się podniosło, ale jeszcze wiele ziemi musimy dowieźć. Za to moi Teściowie są szczęśliwi, ponieważ pozbyli się wątpliwej ozdoby spod garażu. Tak to teraz wygląda:
   
    Taras będzie się rozciągał na całej długości ściany zachodniej, tak więc czeka nas sporo pracy - zamierzamy go zrobić sami. Po prawej stronie widzicie natomiast dwa zbiorniki na wodę. Zamierzamy je wkopać po stronie wschodniej i z rynien doprowadzić do nich deszczówkę, którą wykorzystamy do ogrodu. Każdy ze zbiorników ma 1200l. Kosztowały mnie jedynie 300 zł na Allegro, tak więc spora okazja.
     Łąkę po stronie wschodniej spryskaliśmy Roundapem, a już wkrótce będziemy zamawiać glebogryzarkę, ale tym razem upewnimy się, że oboje będziemy mogli mieć wolne, żeby znowu tego nie przekładać.
     Pocięliśmy część stempli, ponieważ zamierzam wykorzystać je do palisadki. Tak więc wiadomo już co będę robić przez następne dni - odkorowywać ucięte kawałki, następnie impregnować starym olejem silnikowym, a potem będę je stopniowo wkopywać.

We wtorek wraz z Grzesiem zaklejaliśmy folię na strychu. Z resztą będziemy czekać na regipsy.

 Zastanawiamy się natomiast, czy nie zaizolować jednak tego stropu na I piętrze przed tynkami i wylewkami. A jeśli już przy tym jesteśmy, to spotkaliśmy się z Panami z Bochni, którzy zajmują się tynkami i wylewkami (http://www.ekotynk.net.pl/). Do pokrycia tynkami mamy aż 540 m2. Cena tynku wapienno-cementowego z piaskiem kwarcowym to 26 zł/m2, natomiast gładź to dodatkowe 5 zł/m2. Co do wylewki - robocizna bez ułożenia styropianu (co zrobimy sami) kosztuje 12 zł/m2, przy czym mamy około 160m2 powierzchni. Tak więc same tynki z gładzią wyjdą nas 16740 zł. Boli, ale myślę, że jak zrobimy raz, a porządnie nie będziemy żałować. Razem z wylewką - około 21 000 zł.
   A teraz kilka fotek z mojego ogrodu:









  Wszystkie roślinki rosną, kwitną albo przygotowują się do kwitnienia. Truskaweczki rodzą jak szalone. Widać już malutkie ogóreczki, szparagi oraz dynie i cukinie. Będą też i malinki! No i oczywiście trochę porzeczek czerwonych, czarnych oraz borówek. Plewienia co nie miara, ale lubię to robić, jakoś potrafię się przy tym relaksować. A potem tylko znajomi pytają gdzie się tak opalam:) 
   Po konsultacji z Panem Mariuszem, doszliśmy do wniosku, że zamiast podmurowywania pod oknami porothermem, zrobimy lekkie podniesienie na styrodurze, będzie to łatwiejsze i cieplejsze.
    A przy okazji - nie chce ktoś kominka (dachówki pod tzw. "śmierdziela")? Chętnie sprzedamy, ponieważ okazuje się, że potrzebujemy tylko jednego, a zakupiliśmy dwa. Jest on w kolorze brązowym, pasującym do Creatona Harmonica Noblesse. Zamieszczę zdjęcie następnym razem.
   A to jest nasz kotek - znaleziony pod garażem, płakał, bo spadł ze strychu. Przygarnęliśmy go i od tej pory jest Wojtusiem. Wojtuś jest słodziakiem, uwielbia towarzystwo, źle się czuje kiedy jest sam, dlatego musieliśmy z nim spać, bo inaczej płakał nieustannie. Było mu na pewno cieplutko między mną,  a Mężem, spał już bez jakiejkolwiek przerwy do rana. Potem mleczko ze strzykawki, bo sam pić jeszcze nie chce. Jest uroczy, ma taką piękną mordkę i cudowne oczka.



   A tutaj część pracy Pana Mariana....teraz zajmuje się gazem



sobota, 31 maja 2014

Podłoga gotowa

   Na wstępie chciałam Wam wszystkim podziękować za tak miłe i liczne maile jakie otrzymuję. Dziękuję za miłe słowa, jesteście cudowni. Szczególnie pozdrawiam te osoby, które tak jak my zdecydowali się budować podobny domek. Niech Domy Przy Wiosennej się jednoczą:)
   We środę udało nam się po pracy skończyć podłogę na strychu. Oto rezultaty, tak na szybko:


Zostało nam wciąż wiele desek do wykorzystania, więc pewnie zbudujemy z nich i ze stempli domek narzędziowy, a także wiatę na wasąg oraz zadaszenie na samochody.
   Od poniedziałku do akcji wkracza Pan Marian W., który zrobi nam ogrzewanie (kominek z płaszczem wodnym plus piec gazowy plus ogrzewanie podłogowe) oraz hydraulikę. W między czasie my z Mężem oraz chętnymi członkami rodziny zamierzamy ocieplić poddasze i strych wełną Isover.  Z moich obliczeń wynika, że potrzebujemy na skosy około 100m2 wełny, natomiast na podłogę strychu - około 40 m2. Zamówiłam więc 100m2 Supermaty 15cm, 100m2 Unimaty 10cm oraz 40m2 Unimaty 15cm, a także profile. Muszę jeszcze zakupić maski na twarz, aby chronić płuca przed dostaniem się do nich wełny.
   Obecnie prowadzimy walkę z nieuczciwością Tauronu, który w marcu tego roku zlecił podwykonawcy wykopanie krótkiego odcinka i zrobienie przyłącza, a w maju faktura którą otrzymaliśmy wyniosła prawie 2000zł. Z dniem 1.01.2014 natomiast stawka za przyłącz znacznie zmalała. My niestety otrzymaliśmy wciąż stawkę z 2013 roku.Dlaczego Tauron nie zaaneksował umowy, którą podpisaliśmy w 2013? Najprawdopodobniej liczą na brak wiedzy swoich nowych klientów. Mają pecha, ponieważ mój Mąż był czujny i nie zamierzamy odpuścić tej sprawy, ponieważ zgodnie z aktualnymi stawkami, powinniśmy zapłacić trzy razy mniej.
    Myślimy również o kumulowaniu deszczówki z rynny... Patrzyłam na ceny zbiorników 1200l. Jedna osoba sprzedaje dwa takie używane, po 150 za sztukę, więc myślę że jest to duża okazja. Jedynie problemem jest transport, bo nie mamy takiego dużego samochodu. Ale może uda się znaleźć znajomego, który takowy posiada, zobaczymy. Woda z deszczówki przyda się do podlewania roślin, jest ona dla nich korzystna, ponieważ jest miękka. Zbiorniki planujemy wkopać do ziemi, aby nie zabierały nam przestrzeni.
   Na poniedziałek zamówiłam 10 m3 ziemi czarnej, do wyrównania terenu na razie od strony wschodniej, gdzie już koparki raczej jeździć nie będą. Porobiły się tam małe górki i doliny i ciężko wjechać kosiarką, dlatego nieco to wyrównamy. Koszt 10m3 u bardzo miłego Pana, który już przywoził nam piasek zasypowy, to 500zł.
   A teraz nieco smutniejsze wieści...okazało się, że narośl jaką nasz biedny kotek wzięty ze schroniska miał na pleckach, to rak. Byliśmy u kilku weterynarzy, jedynie jeden z nich, nasz znajomy zdecydował się na zoperowanie, dając nam nadzieję. Kotek jest wygolony w dużej części pleców i naliczyłam na nim aż 11 szwów. Ale nasze modlitwy zostały wysłuchane, mamy upragnioną nadzieję, że wszystko z nim będzie dobrze. Nie widziałam drugiego tak mądrego i wdzięcznego oraz towarzyskiego kota. On jest jak piesek. Idzie z człowiekiem i innym psem na spacer, prawie przy nodze... Uwielbia towarzystwo ludzi i innych zwierząt.
   W moim ogródku natomiast ostatnio zasadziłam znów parę nowych roślinek, tym razem otrzymałam je od Rodziny: gipsówkę białą, tawułkę, tojad, firletkę, rozchodnika okrągłego, pysznogłówkę oraz przetacznika kłosowego. Ja natomiast na aukcji allegro zakupiłam za całą złotówkę taki kwietniko terratium, które może spełniać wiele funkcji. Na razie w ramach eksperymentu zasadziłam tam różne kwiaty, między innymi werbenę, petunię, seneti i inne. Jak będziemy robić elewację, to zamierzam elementy pleksji obić kamieniem elewacyjnym. Widać, że ktoś się przy tym naprawdę napracował.