Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elewacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elewacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 października 2014

Elewacja - finał.


    Witajcie kochani. Nasza Elewacyjna Ekipa zakończyła ostatecznie prace. Domek wygląda teraz tak jak na zdjęciu poniżej. Teraz jeszcze dojdzie podbitka oraz wymalowanie ozdobników pod dachem na palisander. Grześ obudował piasek siany deskami, aby go zabezpieczyć przed wysypywaniem. Musimy też przenieść cement w jakieś wolne od deszczu i wilgoci miejsce, ponieważ sporo go zostało po wylewce, a nie wiem, czy uda nam się wykorzystać w tym roku na ogrodzenie, bo podwykonawca wykopu gazu nie do końca wie kiedy wkracza do akcji...
   Za to prąd będziemy mieć w ten czwartek!

   Ja natomiast przegrzebałam większość naszej wielkiej szafy i z ulgą pozbyłam się wielu, wielu ubranek, które albo leżały tam ze względu na sentyment do nich albo z myślą, że "kiedyś się przyda" albo z bliżej nieokreślonego powodu, zabierając jedynie tak cenną przestrzeń. Marzy mi się, aby w naszym domku każdy ciuch miał swoje wygodne miejsce, aby ubrania się nie gniotły i aby koszule Grzesia luźno wisiały sobie na drążku pięknie wyprasowane. Ale mam marzenia, prawda?:) Fakt jest taki, że w szafie mamy zbyt dużo rzeczy, w których w większości nie chodzimy, a tak szkoda nam się ich pozbyć. Jutro PCK zbiera ubrania spod domów dla osób potrzebujących, więc będę miała czyste sumienie, wiedząc, że komuś innemu przydadzą się nasze ciuszki.
   Zmienna pogoda sprawiła, że chyba złapałam jakieś przeziębienie. Mam nadzieję, że szybko przejdzie, bo we środę wracam do pracy i chciałabym być w pełni sił.
    Zakupiliśmy dzisiaj płytki do kotłowni. Naprawdę jedne z najtańszych jakie były w Castoramie. Na razie tylko na ścianę, bo wzięliśmy 22 opakowania po 14 kilo każda i nie chcieliśmy za bardzo przeciążyć naszego autka. Kolor - jasny, prawie biały. Może będzie kompensować kiepskie światło w kotłowni (wąskie i wysokie okienko). Płytki na podłogę będą miały kolor również jasny. Dlaczego zaczynamy od kotłowni? Ponieważ zanim zamontujemy piec, zbiorniki i inne urządzenia pasuje mieć już płytki.
   Grześ teraz pochyla się natomiast nad cenami grzejników firmy Buderus...A ja wracam do szafy, którą trzeba odchudzić:) Miłego wieczoru wszystkim.


niedziela, 19 października 2014

Deski, zabezpieczenie elewacji oraz Mimi

   Dosyć ciężko piszę się posta z Wojtkiem mruczącym i upominającym się o pieszczoty na moich kolanach, ale mimo to spróbuje:)
   Przed weekendem udało nam się ułożyć prawidłowo deski, które leżały po zachodniej stronie domu, położone tam przez naszą Ekipę Budowlaną na początku czerwca.  Deski leżały bezpośrednio na deskach, uniemożliwiając schnięcie. Teraz poprzedzielane drobniejszymi listwami mogą sobie spokojnie wysychać. Jeszcze przykryjemy je niebieską plandeką i myślę, że od wschodniej strony domu mają lepsze szanse na schnięcie.

 A tutaj nasz pomysł na zabezpieczenie elewacji, podsunięty przez Teściów - po stronie gdzie Ekipa Elewacyjna usunęła już rusztowanie, umieściliśmy folię ogrodniczą, aby świeża, nie ubita ziemia nie odpryskiwała przy silnych opadach na nasze ściany. Oczywiście jest to tylko chwilowe rozwiązanie, dopóki nie mamy kostki. Spód natomiast okryjemy kamieniem elewacyjnym, jakimś piaskowcem, ale to na sam koniec, jeśli nam wystarczy pieniążków.
 W niedzielę udaliśmy się w odwiedziny do naszej Mimi, do Proszówek. Była piękna pogoda, a Mimi pomimo naszej dłuższej abstynencji była grzeczna, jedynie nieco wierciła się przy czyszczeniu. Natomiast podczas jazdy jak zwykle aniołek.
 A to moje dwa Misiaki:) Grześ i Mimi.
 Czy ta mordka nie jest słodka? I czy te oczka mogą kłamać?:)

piątek, 17 października 2014

Puc prawie gotowy

   Dziś tylko takie małe zdjęcie, na smaczek:) Pogoda znowu kiepska, więc nasz domek z dwóch stron osłonięty niebieską folią, w celu zabezpieczenia od deszczu.  Zabrakło jednego wiadereczka tynku silikonowego, więc Pan Piotr musiał dokupić. Jutro rozliczamy się z Ekipą i będziemy mieć kolejny etap budowy zamknięty....
    Musiałam ująć to cudnie mieniące się kolorkami drzewko:)


wtorek, 14 października 2014

Lanckorona, kotki oraz nasz ciemny domek

  Niedziela była taka piękna... Wybraliśmy się na spacer po Lanckoronie. Było przepięknie - drzewa mieniły się tysiącami kolorów, stare chałupki otulały spadające liście, ciepłe promienie słońca ogrzewały naszą skórę.


A tu nasz Wojtuś, chowa się za dynią:)
 I wreszcie, po wielu trudach udało mi się sfotografować czarnego kotka. Jest przepiękny, zdjęcie niestety nie pokazuje jak bardzo lśni mu się sierść.
 A nasz domek? No cóż, znowu zmienia kolorek! Teraz jest...ciemny. Ładny kolor tynku wybrałam?:) To oczywiście klej, nie tynk.
 Miejmy nadzieję, że pogoda dalej będzie sprzyjać... Przyjechały już do nas blaszane parapety (w kolorze brązu).
   Regipsy są już skończone (za wyjątkiem łazienki) i pięknie wyszlifowane. Wujek Grzesia naprawdę dobrze się spisał. Za materiały do regipsów jak do tej pory zapłaciliśmy 2000zł. Elewacja kosztować nas będzie  jakieś 20 tys (materiał+robocizna)

sobota, 11 października 2014

Elewacja cd i barierki.

   Piękny, słoneczny i ciepły dzień... Rano była mgła, ale dosyć szybko opadła i na niebie pojawiło się moje ukochane słoneczko. Wojtuś szalał w liściach, cieszył się pierwszą w swoim życiu jesienią. Ciekawa jestem jak zareaguje na śnieg:) Obyśmy przekonali się jak najpóźniej.


 Nasza elewacyjna Ekipa działa błyskawicznie. Domek już w 99 procentach pokryty styropianem. Jest on mocowany na kleju, który aplikowany jest na styropian w formie dużych placków.
   Muszę wspomnieć o postawie szefa Ekipy elewacyjnej, która bardzo mi zaimponowała. Był gorący dzień, sobota, więc wraz z Grzesiem postanowiliśmy zakupić dla chłopaków po jednym piwku. Kiedy wręczałam kuszące, zimne butelki piwa, usłyszałam od jednego pracownika "muszę spytać szefa". Pan Piotr, czyli szef nie zezwolił na spożycie alkoholu podczas pracy, kazał zaczekać aż skończą. Z jednej strony było mi żal chłopaków, bo wiem, że na pewno z chęcią by się napili, a z drugiej postawa szefa bardzo mi zaimponowała. Widać, że po pierwsze trzyma dyscyplinę, po drugie jego współpracownicy słuchają się go, po trzecie jest człowiekiem odpowiedzialnym, który zdaje sobie sprawę, że nie warto ryzykować pracując na rusztowaniu. Wielki plus dla tego Pana, zyskał dużo w oczach moich i Grzesia.
   Poniżej wygląd naszego domku na stan obecny. 
 I nasze piękne barierki, z założoną już poręczą. Pan Ryszard dopieszczał je i jeszcze ma zamiar pomalować ponownie, gdy przyjdzie do nas z podbitką. I zamontowaliśmy sobie drzwi zewnętrzne!
 Tak wyglądają barierki po stronie zachodniej. Będą jeszcze raz pomalowane:
 Tak wygląda nasz domek od strony południowej. Drzwi są najjaśniejszym elementem z odcieni brązu, ale nam to wcale nie przeszkadza.
   A tutaj widać, że nasza Ekipa Elewacyjna zostawiła nam miejsce na wstawienie rury od gazu. Trzymamy kciuki, aby podwykonawca przyjechał w poniedziałek i ją tam wstawił. Musieliśmy też z Grzesiem podkopać na 80 cm i 1 m od ściany.
  Tak więc jak widzicie prace posuwają się do przodu. Podobno ma spaść śnieg na 1ego listopada, ale ja mocno trzymam kciuki za ładną pogodę. Gdyby było tak, jak w poprzednim roku, to byłoby idealnie.
   Jutro jedziemy do Lanckorony. Nie mogę się doczekać. Zapowiada się relaksująca i przyjemna niedziela.

piątek, 10 października 2014

Ruszamy z elewacją i barierkami na balkony

   Witajcie kochani. Bardzo ciężko pisze się posta z Wojtusiem przy laptopie, ale jakoś spróbuję:) Nadrobię troszkę zaległości, bo wiem, że nie pisałam dwa dni. Tak wyszło.
   Przeniosłam Panią Stefanową na uporządkowaną grządkę, gdzie jeszcze niedawno rosły sobie i pięły się dynie ozdobne. W dalszym ciągu widać ją od ścieżki, jednak teraz jest ona dalej, za domem, ze względu na rusztowanie pod elewację.

    Chciałam uchwycić dla Was na zdjęciach wszystkie nasze dzikie koty, które osiedliły się na strychu nad garażem, a teraz jeszcze cieszą się z ostatniej naszej konstrukcji - daszku na drewno. Wygrzewają się tam w słoneczku, korzystając z ciepłych desek i promieni słońca wpadających przez okna, które wykorzystaliśmy na dach. Nie udało mi się uchwycić jedynie czarnej kotki...Gdzieś się ona zapodziała... A szkoda, bo jest przepiękna. Jak tylko uda mi się ją uchwycić, to Wam pokażę. Poniżej macie braciszka Wojtusia, który właśnie skończył pałaszowanie taniej karmy.
 Poniżej mały braciszek wciąż się oblizuje, a przed nim siedzi jego tatuś...Są prawie identyczni.
A teraz kolejne zdjęcie rodzinne...Mamusia Wojtusia z synkiem, który spoziera do obiektywu.
A to już mój Wojtuś, drepczący w moim kierunku:)
 I nasze schody strychowe....
 Wczoraj przyjechał styropian... Mnóstwo styropianu...Aż 88 paczek. &-0,040, 15 cm.
 W między czasie Pan Stolarz Ryszard pracował nad naszymi barierkami. Nie udało mu się zamontować wszystkiego, więc będzie kończył dzisiaj, w sobotę.

 A tyle zdążyli wykonać wczoraj Panowie od elewacji. Było mnóstwo pytań, odnośnie rurki od gazu, której wciąż nam brakuje (Panowie zrobili tam na razie lukę, w poniedziałek przyjeżdża podwykonawca, który obiecał brakującą rurę wstawić), o folię kubełkową (czy zejść ze styropianem niżej, czym będziemy obrabiać fundamenty itd...), o gniazdka hermetyczne, które musiałam kupić (dwa podwójne, na zachodnią i północną stronę) i wiele innych.

 Tak wyglądają nasze barierki jak na razie. Brakuje jeszcze poręczy. Są solidne i mocne i kolorem pięknie wpasowane do dachu.

piątek, 29 sierpnia 2014

Kwiatowo...

   Tynki na pierwszym piętrze powinny być skończone do jutra. Od poniedziałku musimy spróbować zabrać się za regipsy, ponieważ nasza Tynkarska Ekipa (a co tam, zamieszczę linki do ich stronek: remex-barnas.pl oraz ekotynk.net.pl :) ) zanim położy gładź, prosiła o to, żeby karton-gips był już gotowy.
   Zdecydowaliśmy się również na wykonawcę elewacji poleconego przez naszych Panów Tynkarzy. Materiały wyszły 12.500 (od a do z - wszelkie kołki, klej, grunt, styropian 15cm, tynk silikonowy firmy Mitech, nr MI 0031, parapety, narożniki okienne, siatka). Robocizna na nasz domek - 7000zł. ficbud.pl Pan nie zajmuje się podbitką, ale dał nam numer do znajomego, u którego koszt montażu kosztuje około 2 tysięcy, natomiast materiał jakieś 2-3 tysiące. Niestety droga przyjemność, ale niezbędny element wykończenia zewnętrznego.
   Byłam dziś na placu targowym i jak zwykle nie mogłam się oprzeć pięknym roślinom...Tym razem był to klematis Vyvyan Pennell o pięknych, fioletowych kwiatach, kwitnący od maja do czerwca, a potem od września do października. Zakupiłam też coś, co ostatnio widziałam jedynie w internecie - trytomę groniastą. Jest to ciekawa roślinka, jeśli sprawdzicie ją w google, zobaczycie jej interesujące pałąkowate kwiatostany. Jest rośliną trudną do uprawy ze względu na swoje wymagania cieplne, jednak postanowiłam dać jej szansę i postarać się zadbać o to, bo przetrwała zimę. Na razie widoczne są jedynie jej trawiaste liście. Muszę czekać cały rok na jej zakwitnięcie. Zakupiłam też małego wrzosika. Zobaczymy czy się przyjmie, ponieważ to także dosyć wybredna roślinka wbrew pozorom.


Żeby nie zamęczać Was bardzo tyloma ładującymi się fotkami z kwiatami, postanowiłam je ze sobą połączyć. Miłego wycieczki po moim małym ogrodzie:)




A to już Łobuziak Wojtuś, który dziś dwa razy chciał chyba popełnić harakiri, najpierw wkraczając na działkę sąsiadki, której pies zagryzł już niejednego kota, a potem gdy ta próba się nie udała, to Wojtuś spadł z balkonu na pierwszym piętrze... Na szczęście nic mu się nie stało i dalej hasa zadowolony. Nazywamy go czasem Przeciągiem, bo jest w kilku miejscach prawie jednocześnie.


Rów pod prąd prawie prawie wykopany, jednak ponoć niedługo ma się u nas zjawić kopareczka do kanalizacji i mój sprytny Mąż stwierdził, że poprosi operatora koparki, aby dokończył za nas robotę...
   A to już skończona ziołowa rabatka w kształcie ślimaka:

Wkrótce jako pierwszy zagości tam tymianek. Na sam szczyt zamierzam dać liatrię, chociaż nie jest ona ziołem.

sobota, 1 lutego 2014

Kilka małych przemyśleń:)

   Witajcie kochani, znowu mamy weekend... Jak ten czas szybko leci...Za szybko! Z jednej strony to dobrze - bo już niedługo będzie wiosna i będziemy mogli ruszyć z budową, a z drugiej czas naprawdę przecieka przez palce.
    Odwiedziliśmy dziś przesympatycznych i przeuroczych znajomych, którzy wybudowali swój piękny domek jakieś pięć lat temu. Była to dla nas nieoceniona wizyta, ponieważ skonsultowaliśmy wiele rozwiązań i pomysłów, a także jesteśmy bogatsi o wiele dobrych rad i wskazówek. Za chwilę wymienię kilka  z nich.
      Domek naszych znajomych (których serdecznie pozdrawiamy:) ) jest mniej więcej tego samego metrażu, jeśli nie liczyć piwnicy oraz garażu. Zrobiony jest ze smakiem, przytulny i ciepły. Oddaje charakter właścicieli:).
    A teraz rady, o których wspominałam.
    1. Warto zrobić poziomą izolację fundamentów, my oczywiście mamy to w planie, ale chyba zdecydujemy się na użycie grubszego styropianu, zakupiliśmy warstwę 5ciocentymetrową, podczas gdy znajomi polecają 20 cm. Nie będzie z tym problemu w składzie, w którym zamówiliśmy nasze materiały Pan powiedział, że zawsze można się dogadać. Nawet jeśli na przykład zostanie nam materiału, to on go przyjmie i odkupi.
        2. Ogrzewanie podłogowe najlepiej sprawdza się w przypadku płytek terakotowych, kamiennych itp, czyli takich, które po prostu najlepiej przewodzą ciepło. Nie do końca sprawdza się natomiast we współpracy z panelami, ani drewnem. O tym mniej więcej wiedziałam, ale teraz mogłam tego doświadczyć namacalnie. Podłoga z płytek w łazience była cudownie ciepła, tak samo jak i w wiatrołapie i kuchni. Prawdopodobnie sięgniemy po podobne rozwiązanie - zainstalujemy ogrzewanie podłogowe w łazienkach, kuchni a także w wiatrołapie. Salon natomiast sobie podarujemy.
        3. Mój Teść próbował nas przekonać do kotła na tak zwany eko-groszek, jednak ja byłam do tego pomysłu negatywnie nastawiona... Wizyta u wspomnianych znajomych utwierdziła mnie w przekonaniu, że moje obawy były słuszne. Już tłumaczę o co chodzi. Znajomi mają właśnie taki kocioł, używają natomiast miału. Kocioł znajduje się w piwnicy, której my nie będziemy posiadali. W pomieszczeniu z kotłem zainstalowany jest zsyp na miał. Wszystko kurzy się niemiłosiernie i widać jak bardzo osiada na wszystkim wokoło... Dodatkowo piec taki jest niestety kłopotliwy w obsłudze. Producenci chwalą się, że można wrzucić opał raz na tydzień, w praktyce jednak nie jest to takie piękne. Czytałam także różne opinie...Piec lubi się zapchać, zakup eko groszku lub miału nieraz bywa kłopotliwy, trzeba mieć miejsce na jego przechowywanie albo często robić zakupy... Jak już wspomniałam bardzo brudzi, a my mając niewielką kotłownię bez wyjścia na zewnątrz nie moglibyśmy sobie pozwolić na tego typu nieczystość. Dlatego też pozostaniemy przy gazie oraz kominku. Gaz jest droższy, jednak wygoda w obsłudze jest bezcenna...możemy wyjechać na ferie czy gdziekolwiek potrzebujemy i nie martwić się, że osoby pod okiem których nasz domek zostawimy będą mieć jakiekolwiek niedogodności z obsługą ogrzewania... Wszystko więc ma swoje plusy i minusy. W naszym przypadku jedyną opcję jaką widzę, to właśnie ogrzewanie gazowe. No i ukochany kominek oczywiście.
        4. Kwestia regipsy a tynki.... Wiadomo - z regipsami jest łatwiej (regipsy można montować na kleju lub profilach), szybciej, są gładkie i proste, ale również drogie i nie tak do końca wytrzymałe. Znajomy stwierdził, że wystarczy różnica temperatur i siadają mocowania... 
    Polecają nam tynki cementowo-wapienne, ale z piaskiem kwarcowym.
    Pewnie jeśli miałabym teraz wybierać, to zdecydowałabym się jednak na tynki gipsowo wapienne, Knauf MP Diament, który jest odporny na uderzenia i zarysowania w stopniu podobnym do tynków CW. Tynki gipsowe schną krócej od tynków CW. Dodatkowym atutem również jest niski współczynnik przewodzenia ciepła (0,25-0,35 W/mk), w przeciwieństwie do tynków CW. Ma też dobrą izolacyjność termiczną, co ma wpływ na oszczędzanie energii cieplnej. Również ph tynków gipsowych jest zbliżone do ph człowieka. Jednak nie odrzucamy całkiem pomysłu z CW, zobaczymy co na to powie nasz Wujek, który zajmie się tym po pracy budowlańca. Jesteśmy cały czas otwarci na zmiany, propozycje i opinie:).
   Polecam artykuł:
http://www.knauf.pl/knaufweb/prasa/tynki/gipsowy-czy-cementowo-wapienny
  Warto również popatrzyć na fora, przesiać różne dziwne opinie, podzielić na dwa, wyciągnąć średnią i również można dojść do jakichś wniosków.:) Np takie forum:
http://forum.remontuj.pl/remont/rjgxthddzuao/PostList.html
       5. Elewacja. Wszelkie wystające elementy niestety będą się kurzyć, a przy opadach deszczu cały ten kurz i brud będzie osiadał wraz ze spływającą wodą na niższych partiach, niszcząc nam kolor. Dlatego albo trzeba regularnie czyścić takie zakamarki, albo ograniczyć wystające elementy elewacji do minimum. Dobra i praktyczna rada, dziękujemy!
        To by było mniej więcej na tyle, a przynajmniej z tych najistotniejszych rzeczy. Otrzymaliśmy już pierwszą transzę kredytu, więc nic tylko czekać na piękną pogodę i rozpoczynać!
            W kolejnym poście napiszę o studni, która mi się marzy i o której myślimy...Ale to już nie dzisiaj. Miłego wieczoru!