niedziela, 6 marca 2016

Po przeziębieniu

   Tadzio już prawie zdrowy jeszcze sporadycznie Go kaszlnie, za to już czwarty dzień Biedaczek nie może się załatwić...Dziś podałam mu troszkę rumianku, ale wypił tylko 10 ml, bo się krzywił i odmawiał. Chyba brzuszek Go nie boli, bo nie płacze - przynajmniej tyle, ale na prawdę z utęsknieniem czekam na jego kupkę... To niesamowite jak zmieniają się nasze małe pragnienia:) Uroki rodzicielstwa:)
    Tadzio coraz więcej śmieje się już prawdziwie, na głos. Ostatnio nagrałam jeden filmik, pokażę go może w następnym poście. Zaczyna też się dźwigać do siedzenia, uwielbia siedzieć nam na kolankach i z tej perspektywy obserwować świat.
    Miłego wieczorku, zmykam na przytulanki do Męża, Tadzio już słodko śpi w swoim łóżeczku:)





















2 komentarze:

  1. Nasz Konraduś też często " zapomina" o kupce i wtedy pomagają śliwki ze słoiczka z Gerbera, są takie po 4 miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń